300 metrow na bezdechu

300 metrów na bezdechu! Rekord Świata we Freedivingu Mateusz Malina

Rekord Świata – 300 m Dynamika w Monopłetwie (DYN) Mateusz Malina

Wciąż żywe wspomnienia!

Minęło już trochę czasu od Turku, wpadłem w wir nauczania, pracy i treningów. Jednak wciąż doskonale pamiętam dzień finałów dynamiki w monopłetwie (DYN), występu zamykającego Mistrzostwa Świata we Freedivingu 2016.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie

Ale to nie koniec emocji, pora na DYNamikę!

Rok wcześniej, po zdobyciu Mistrzostwa Świata w dynamice bez płetw (DNF), nie umiałem utrzymać koncentracji i kolejne starty w statyce (STA) i dynamice (DYN), przerwałem przedwcześnie. Tym razem nie zamierzałem popełnić tego samego błędu, a było to jeszcze trudniejsze, bo oprócz mistrzostwa świata, pobiłem 7 letni, nieoficjalny rekord świata Dave Mullins’a!

Spełnienie marzeń i regeneracja

Moje marzenie się spełniło. Po odbyciu kontroli antydopingowej (WADA), udałem się do mieszkania, gdzie koncentrowałem się na regeneracji, zarówno mentalnej jak i fizycznej.

mateusz malina regeneracja domowy sorbet

Pyszny sorbecik 🙂

Wiedziałem, że jestem doskonale przygotowany, jednak piętno zmęczenia dzisiejszym startem, będzie odczuwalne dnia następnego i nic z tym nie mogę zrobić.

Strasznie żałowałem, że nie ma przynajmniej 1 dnia wolnego, pomiędzy dynamikami, tak aby się prawie w pełni zregenerować i zaprezentować swoje prawdziwe 100%.

Walka z ego i listy startowe

Tym bardziej, że na tych mistrzostwach byli zawodnicy, zarówno w DNF jak i DYN, którzy się specjalizują tylko w ich 1-ej koronnej dyscyplinie i podczas tych mistrzostw wykonywali tylko 1 maksymalny start. Jednak z tym też nic nie mogłem zrobić, bo to znów było ego, które chciało usprawiedliwić ewentualną porażkę.

Wieczorem ukazały się listy startowe..i odetchnąłem z ulgą. Moja deklaracja, 255 m była najwyższa (razem z deklaracją Gorana Colaka). Oznaczało to, że gdyby się tak stało, iż kilku zawodników dopłynie do 300 m (a kilku na pewno miało taką myśl w głowie), to nie przegram. Scenariusz mało prawdopodobny, ale możliwy.

Starty reprezentacji

Noc przespałem bardzo spokojnie, prawie 9 godzin, ale czułem lekkie zmęczenie w nogach. Pojechaliśmy na basen.

Dream team Mateusz Malina Magda Solich Julia Kozerska

Z Magdą i Julką które również rozbiły bank na tych mistrzostwach! fot. Gabka Grezlova

Tam w pierwszej kolejności odbyły się finały B, w których startował jeden z moich partnerów treningowych, Michał Dąbrowski. Uzyskał troszkę gorszy wynik niż w kwalifikacjach, ale Michał zrobił swoje w dni poprzednie i po prostu odpuścił.

Następnie startowały dziewczyny, w finale A, Magda Solich znów wygrała (232 m), a Julka Kozerska była druga (215 m), fantastycznie!

Przyszła kolej na finał A mężczyzn. Startowało w nim aż trzech Polaków, Karol Karcz, kolejny mój partner treningowy, cieszyło mnie to szczególnie, iż można powiedzieć, że to taki trochę mój wychowanek 🙂 Następnie Krzysiek Dąbrowski i Ja

Mateusz Malina wchodzi z monopłetwą do basenu podczas mistrzostw świata we freedivingu

Koronacja ciężkiej pracy tu i teraz!

Pomoc od Guillaume Nery

Również poczułem stres przed startem i w tym momencie, przypomniały mi się słowa Guillaume Nery. Kiedyś powiedział mi, że przed startem, gdy się stresuje, stara się cieszyć tym uczuciem, bo wie, że zaraz odbędzie się próba, kilka minut i te wszystkie uczucia znikną

Dokładnie to zrobiłem. Pomyślałem, że to już ostatni start, bez względu na to jak mi pójdzie, za kilka minut będzie po wszystkim. Opadną emocje, cały trening, przygotowania, wszystko będzie skończone. Ja mogę zrobić swoje, zobaczyć na co mnie stać, tu i teraz, w tym momencie, albo się poddać, co by było bez sensu.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie -1

Jak zwykle…koncentracja.. 🙂

Rzeczywiście, doceniłem te uczucia, stres, emocje, wiedziałem, że pewien etap ma swoje zakończenie właśnie tutaj i teraz. Popłynąłem bez żadnych oczekiwań. Pomyślałem, że na 250 m podejmę decyzję co dalej, w zależności jak się będę czuł, a do tego czasu po prostu płynę.

Moje przygody z Monopłetwą

W dynamice w monopłetwie (DYN) nie jestem tak dobrze wytrenowany, jak w mojej koronnej dyscyplinie, czyli dynamice bez płetw (DNF). Tutaj nie jestem w stanie wejść w taki stan flow.

W całej swojej przygodzie z freedivingiem, na trening w monopłetwie poświęciłem dużo mniej czasu, częściowo przez to, że długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej płetwy. Jej twardość nie jest idealna, mógłbym mięć jeszcze bardziej miękką, ale na pewno jest najlepsza, jaką miałem dotychczas.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -1

Byłem zmęczony po finale DNF ale emocje mnie same niosły do przodu! fot. Daan Verhoeven

W monopłetwie, pływałem na równi z DNF w 2010 i 2011 roku, później już bardzo sporadycznie, tylko na większych zawodach i kilka tygodni poprzedzających. Dopiero po mistrzostwach świata głębokościowych na Cyprze w 2015 roku, mój przyjaciel Samo Jeranko załatwił mi tą płetwę.

Tak więc od ubiegłego roku, zacząłem regularnie, raz w tygodniu trenować w monopłetwie, zmniejszając w ten sposób czas poświęcony na trening DNF.

Wydawało mi się to ok, gdyż na DNF byłem bardzo skupiony przez kilka ostatnich lat. Muszę przyznać, że trening w monopłetwie znów sprawiał mi przyjemność, przyśpieszyłem swoje nurkowania, czułem mniejsze zakwaszenie mięśni, zadziwiające ile może zdziałać zmiana sprzętu.

300 metrów na bezdechu!

Rozpocząłem nurkowanie. Przebiegało ono spokojnie, lecz nie tak przyjemnie jak DNF. Poczułem lekkie zakwasy w nogach na 75 m, więc wiedziałem, że lekko nie będzie. Na ok. 220 m, moje nogi odmówiły posłuszeństwa i dalej musiałem płynąć technika improwizowaną. Inaczej mówiąc, włączyłem ręce do żabki, kilka kopnięć z rękami przy tułowiu itd.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -2

Z rywalami. fot. Daan Verhoeven

Dopłynąłem do ściany na 250 m, straszne zakwasy, ale głowa świeża, podjąłem więc decyzję, iż płynę na 300 m, a minięcie znacznika na 275 m, tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Na 300 m próbowałem zrobić nawrót, jednak z racji ułożenia sędziego, musiałem zrobić nawrót przez lewą rękę, a nie prawą tak jak zazwyczaj, w rezultacie zabrakło mi ok. 10-20 cm do pełnego metra.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata -2

ajjj brakło kilku centymetrów do 301 🙂

Ostatni będą pierwszymi…

Na szczęście to nie miało jednak znaczenia. Jako ostatni zawodnik skończyłem ten finał, ale jak to mówią, ostatni będą pierwszymi, i tak też się stało.

Grek, Giorgos Panagiotakis, pomimo takie samego rezultatu, 300 m, uzyskanego o ok. 1 min szybciej, przegrał, przez to, że zadeklarował o 1 m mniej niż ja.Poczułem ogromną ulgę, wiedziałem, że to jego koronna konkurencja i przyjechał startować tylko w niej.

Mateusz Malina Ceremonia wręczenia medali na mistrzostwach świata we freedivingu

Szacunek dla innych zawodników

Mój czas nurkowania wyniósł 4:48. To przynajmniej o 18 sekund dłużej, niż powinno mi to zająć, porównując moje treningowe nurkowania.

To był jednak wynik tego, że nogi odmówiły mi posłuszeństwa zbyt szybko, mimo wolniejszej prędkości i efekt rekordowego nurkowania w DNF (244 m), dzień wcześniej.

To uczucie budzi we mnie ogromną ciekawość, co by było, gdyby był dodatkowy dzień czy dwa odpoczynku i gdybym jeszcze przez kilka lat potrenował z taką intensywnością dynamikę w monopłetwie (DYN). Zapewne 330 m – 350 m staje się bardzo realne.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata

Zrobiłem to!

Ciekawe jednak, czy taka atmosfera, takie warunki, jak w Turku mogą się powtórzyć.

Wybierz i skup się!

No i nie da się być we wszystkim najlepszym 🙂 Trzeba wybrać i zanim poświęcę się treningowi w DYN, w DNF czuję, że jest jeszcze sporo do osiągnięcia i na pewno w tym kierunku będę się dalej rozwijał, bo sprawia mi to o dużo większą przyjemność.

To był koniec mistrzostw. Na piękne zakończenie, otrzymałem nagrodę imieniem Natali Molchanoej, za najwięcej zdobytych punktów w tych mistrzostwach i jak się okazuje, jest to najwyższa ilość punktów zdobyta w jakichkolwiek mistrzostwach świata we freedivingu.

Mateusz Malina i Ola Kiszczak coach partner z medalami radość

Z moim coachem

Podsumowując:

3 rekordy świata, 2 tytuły mistrza świata i rekordowa ilość punktów.

DNF = 244 m = 122 pkt.

DYN = 300 m = 150 pkt.

STA = 7:33 = 90,6 pkt.

Razem 362,6 pkt

Reprezentacja Polski na Mistrzostwach świata we freedivingu -5

Drużyna po mistrzostwach!

Szczególne podziękowania dla mojego oficjalnego sponsora Grena LTD  oraz BANDI cosmetics i Freemoon za sponsorowanie Polskiej reprezentacji we Freedivingu na Mistrzostwach Świata w Turku.

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zadaj je w komentarzach, a jeżeli chcesz dostać powiadomienie na email o nowym wpisie na blogu, subskrybuj się już teraz.

aida koniec sezonu zakrzowku kursy freedivingu limitless mateusz malina zakrzowek

AIDA *** i koniec sezonu na Zakrzówku

AIDA *** czyli kurs dla średnio-zaawansowanych

W miniony weekend, przeprowadziłem ostatni w tym roku kurs Freedivingu, dla średnio-zaawansowanych, AIDA ***. Zakrzówek ma już 18 stopni i to jest właściwy moment, aby zakończyć tą przygodę. Z kursem zmierzył się Mateusz i Ewa. Szczególne wyrazy uznania, należą się Ewie, gdyż nurkowała w wypożyczonej piance scuba, która zapewne przeciekała tu i tam, no i dopiero co wróciła z Chorwacji…

Freerise nurek ze sloncem w tle

Swobodne wynurzanie 🙂

Znajome twarze

Mateusz i Ewa byli już razem na kursie u mnie w sierpniu, zatem miło było ich zobaczyć ponownie.

W piątkowe popołudnie, rozpoczęliśmy kurs teorią, która z racji wąskiego grona, była przeplatana dyskusjami na przeróżne tematy, ale koniec końców, mające związek z freedivingiem i jego fizjologią.

Wieczorem udaliśmy się na basen, gdzie Ewa, pomimo stresu i braku treningu, zrealizowała prawie 3 min. statykę i przepłynęła 60 m pod wodą. Z racji tego, że był to głęboki basen, przećwiczyliśmy asekurację, czyli piętę achillesową Ewy z kursu AIDA ** i wypadła znakomicie. Widać, że przemyślała pewne aspekty i tym razem wyglądało to bardzo dobrze. No i zapomniałbym wspomnieć o pięknym scyzoryku!

Zakrzówek time!

uddiyana bandha freediving

Rozciągamy płuca przed nurkowaniem

Sobota i niedziela to nurkowanie na Zakrzówku. Mieliśmy sporo szczęścia i ostatni weekend był ciepły, i słoneczny!

Dzień rozpoczęliśmy od rozciągania naszych przepon i płuc, czyli uddiyana bandha w wersji podstawowej. Jest to bardzo istotne ćwiczenie, często pomijane przez freediverów, a pozwala tak naprwdę na sucho rozgrzać nasze płuca i przygotować je do nurkowania głębinowego.

Często widzę freediverów, którzy się rozciągają przed nurkowaniem, uprawiają jogę itd…a nie robią tego prostego ćwiczenia, które może uchronić ich przed squeezem, czyli urazem ciśnieniowym płuc.

Jest to temat poruszany na AIDA ***, a jako, że nurkuje na głębokości ponad 115 m, a podczas treningów mam dostęp jedynie do 31 m na Zakrzówku, mogę powiedzieć, że wiem co nie co w tym temacie, czyli jak przygotować elastyczność klatki piersiowej do takich głębokości.

ćwiczenie asekuracji we freedivingu zakrzówek

Ćwiczymy asekuracje

Zajęcia w wodzie

Następnie udaliśmy się do wody. Ewa już wcześniej załapała Frenzla, jednak kilka wskazówek pomogło jej go robić jeszcze efektywniej. W wodzie ćwiczyliśmy głównie freefall i naukę relaksacji, co jak się okazuje, nie zawsze jest takie łatwe.

Mateusz jednak błyskawicznie zaliczył wszystkie wymagania. O dziwo, Ewa była pierwszą kursantką, która nie miała problemów z wyrównaniem ciśnienia tak głęboko, a mimo to, psychika ją blokowała. To jest jednak bardzo odpowiedzialne podejście, gdzie nie robimy czegoś na siłę, a staramy się to w racjonalny i systematyczny sposób przezwyciężyć.

Mateuszowi szło tak dobrze, że po zakończeniu kursu przez niego, trenował nurkowania FRC i osiągnął swoje PB, 22 m. Był bardzo zadowolony!

dno zakrzówka freediving

Ewa zmierza do talerzyka

Ewa w ostatniej sesji też się odblokowała i zawędrowała do talerzyka na 21 m, przybijając mi piątke na dole, i to nie jeden raz.

High five na dnie Zakrzówka

I przybija piątke!

Tym optymistycznym akcentem, zakończyłem ostatni kurs freedivingu na Zakrzówku w tym roku!

freediving jest ok

I zaraz to powtorzyła 🙂

Zapraszam do komentowania! Chętnie odpowiem na Wasze pytania!

Aby się zapisać na następnie szkolenie, kliknij tutaj i sprawdź dostępność w grafiku! Zapraszam szczególnie osoby początkujące, na szkolenie basenowe AIDA *, lub osoby doświadczone na szkolenie Mistrzowskie.

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!