Głębia James Nestor książka freediving limitless mateusz malina

Głębia – James Nestor – premiera książki! PROMOCJA!

„ Głębia ”. Rusza przedsprzedaż książki o freedivingu!

Książki do której miałem przyjemność napisać posłowie!

Głębia James Nestor książka freediving limitless mateusz malina

Głębia James Nestor – okładka

 Do niedawna dziennikarz James Nestor nie miał pojęcia, czym jest freediving. Ale gdy został przez redakcję wysłany na mistrzostwa świata w tej dyscyplinie, od razu zrozumiał, że musi zbadać sekrety tej fascynującej dyscypliny sportu. Właśnie tak powstała książka „Głębia. Freediving, zbuntowani badacze i co ocean mówi o nas samych”, czyli rzecz o tajemnicach oceanu i absolutnych granicach ludzkiego organizmu. Rusza przedsprzedaż publikacji, która ukaże się 5 lipca pod naszym patronatem!

 Książka w przedsprzedaży dostępna jest na http://www.labotiga.pl/188-freediving-glebia

– rabat 28% – oszczędzasz ponad 11 zł!

– atrakcyjne pakiety

wysyłka od 29 czerwca – książka jeszcze przed premierą w Twoich rękach!

Książki szukaj także na www.empik.com, a od 5 lipca w salonach Empik w całej Polsce.

 Fragment książki:

Na 93 metrach narkoza azotowa nasila się do tego stopnia, że zapominasz, gdzie jesteś, co robisz, dlaczego jest ciemno i skąd się tu wziąłeś. Często występują halucynacje. Jedna z zawodniczek powiedziała mi, że podczas naprawdę głębokiego nurkowania, całkowicie zapomniała, że jest pod wodą. W dodatku zaczęła mieć dziwne myśli dotyczące swojego psa. Wyobrażała sobie, że szuka go w jakimś ciemnym parku. W trakcie wynurzania, kiedy opary narkozy azotowej zaczęły ustępować, przypomniała sobie, że nie ma psa.

Narkoza azotowa wpływa nie tylko na mózg; wpływa na cały organizm. Tracisz kontrolę motoryczną. Wszystko wokół ciebie wydaje się zwalniać.

Mało? Wejdź na www.nadnieoceanu.pl i już teraz ściągnij darmowego ebooka z obszernym fragmentem książki oraz dowiedz się, jak wygrać warsztaty freedivingu!

 O książce:

Poznaj niezgłębione tajemnice oceanu i ludzkiego organizmu!

Nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył: pewien człowiek zanurkował na jednym oddechu na głębokość 93 metrów, po czym wrócił po czterech minutach na powierzchnię cały i zdrowy. James Nestor nie miał pojęcia, czym jest freediving. Ale wiedział już, że musi zbadać sekrety tej fascynującej dyscypliny sportu.

Właśnie tak powstała „Głębia” – książka o tajemnicach oceanu i absolutnych granicach ludzkiego organizmu. O płucach zmniejszających się do wielkości piłeczki baseballowej. O sercu, które bije wolniej niż u osoby w śpiączce. O ludziach, którzy wstrzymują oddech na ponad pięć minut. I o wielorybach, które rozmawiają z innymi wielorybami oddalonymi o setki kilometrów.

Pracując nad tą książką, autor rozmawiał z freediverami, badaczami i naukowcami. Postanowił na własnej skórze przekonać się, jak nurkowanie swobodne zmienia człowieka. Dzięki temu poznał prawdę o naturze, oceanie i samym sobie.

Autor: James Nestor

Tytuł:Głębia. Freediving, zbuntowani badacze i co ocean mówi o nas samych

Tytuł oryginału: Deep: Freediving, Renegade Science, and What the Ocean Tells Us about Ourselves

Data wydania: 5 lipca 2017

Cena okładkowa: 39,90 zł

Format: 140 x 205 mm

Liczba stron: 352 tekst i 8 zdjęcia

zawody nie zawsze ida po naszej mysli mateusz malina limitless freediving krakow

Zawody nie zawsze idą po naszej myśli

Zawody w Brnie i rybniku

To był intensywny koniec roku. W pierwszej kolejności, poprawiłem nieoficjalnie rekord świata w Bi-finach. Następne dwa weekendy to zawody na koniec sezonu. BrnoMiniComp i Barbórkowy Puchar Śląska we freedivingu. Nasza drużyna „Wodne Małpy Atakują” zwyciężyła. Drużyna obejmowała naszą najlepszą reprezentantkę Polski, Magdalenę Solich, Michała Mrozowskiego i mnie. Indywidualnie przegrałem dwa razy ze wschodzącą czeską gwiazdą, Martinem Valentą, głównie przez moje pomyłki w statykach i oczywiście przez znakomite występy Martina w tej dyscyplinie (STA) 🙂

Mówiąc szczerze, po mistrzostwach świata w Turku, skupiłem się głównie na uczeniu oraz przygotowywaniu i układaniu swojej wiedzy w kontekście szkoleń typu masterclass, a mój trening zszedł na drugi plan.

dynamika przygotowanie koncentracja mateusz malina freediving mistrz swiata rekordzista swiata limitless

Coś dla wielbicieli różu 🙂 fot. Patrycja Radiowska-Polak

Szczytowa forma

To jest zrozumiałe, nie da się startować na 100% przez cały rok. Gdy tak się jednak dzieje, to znaczy, że nie potrafimy zaplanować swojego treningu prawidłowo, bo nasze kolejno osiągane życiówki, nie będą tak naprawdę szczytem naszego potencjału. To oznacza, że jest miejsce na udoskonalenie, bo osiągnęlibyśmy więcej, gdybyśmy potrafili zaplanować i przygotować szczytową formę na interesujący nas okres.

Przynajmniej tak sobie wmawiam, żebym mógł spać spokojnie 🙂

To oczywiście dotyczy doświadczonych zawodników, którzy mają swoje życiówki na bardzo wysokim poziomie, osoby początkujące, bądź średnio-zaawansowane, bardzo często poprawiają swoje wyniki i nie ma w tym nic złego. To naturalne i tak powinno być, bo dopiero poznajemy swoje możliwości i stajemy się lepsi. Na samym początku, robiąc systematycznie cokolwiek związanego z nurkowaniem, będziemy się polepszali. Oczywiście nie znaczy to, że możemy robić cokolwiek i będziemy się polepszać w takim samym stopniu. Pewnego rodzaju trening będzie lepszy, a inny gorszy i takie też będą rezultaty.

Oczekiwania i zawody

Mimo wszystko, gdzieś po cichu liczyłem na to, że uda mi się poprawić rekord polski w statyce, ale nie byłem w stanie. Mimo, iż jest to wynik, który wielokrotnie osiągałem na treningu, próby oficjalne to inna bajka. Potrzebuję więcej rutyny, treningu i czasu kiedy jestem ściśle skupiony na tej dyscyplinie, aby ją rozpracować, tak jak np. DNF’a. Cieszy mnie bardzo fakt, że problem jest psychologiczny, a nie fizjologiczny, to jest dużo łatwiejsze do korekcji, niż osiąganie pułapu tlenowego. Mam do tego większą motywację.

To trochę jak nauka jazdy ferrari. Na początku balibyśmy się jechać 120 km/h, a jak tylko pokonamy barierę psychologiczną, to można by się rozpędzić do 250 km/h bez problemu. Jadąc maluchem choćbyśmy byli Kajetanem Kajetanowiczem, to więcej  niż 120 km/h byśmy nie pojechali.

Wiem, że mam fizyczne możliwości aby osiągać satysfakcjonujące czasy, muszę tylko znaleźć optymalną drogę i uporać się z aspektami psychologicznymi podczas zawodów.

Kilka treningów, które miałem w wodzie były bardzo obiecujące, czeka mnie jeszcze sporo treningu, aby przekuć to w wynik na zawodach, tym bardziej, że zwykła statyka, to u mnie ostatni priorytet. Domyślam się, że wiele osób znajdowało się w tym samym położeniu.

Zawody

W Brnie osiągnąłem 7:39 statyki i 192 m DNF, 12 godzin po pobiciu nieoficjalnego Rekordu Świata w DYN Bi-fin (229 metrów). Wiedziałem, że ta statyka była częściowo rezultatem zmęczenia i niewystarczającej ilości treningi i odpoczynku w ostatnim czasie. Tydzień później, podczas Barbórki, zrobiłem 208 m DNF, 7:33 statyki i 213 m DYN. Znów zawody i znów statyka poniżej oczekiwań.

tvp sport katowice mateusz malina limitless kursy freedivingu

Materiał o zawodach w TVP Sport Katowice od 6 minuty 23 sekundy

Mimo wszystko, nie jestem zmartwiony, ponieważ teraz jest właśnie czas, kiedy zakończyłem wiele wątków z ostatnich kilku miesięcy. Skończyłem etap startów w zawodach, nauczania, przygotowywania i analizy materiałów na kursy. Teraz jest czas, aby się skupić na treningu i na rzeczach, które chcę osiągnąć w przyszłym roku.

Pora na trening

To jest jeden z moich ostatnich treningów, który się w końcu udało nagrać. 9:10 statyki, z której jestem bardzo dumny. Zobaczymy dokąd dojdę z tego punktu.

Zdjęcia z Barbórkowego Pucharu Śląska:

autorstwa Rafała Meszki, kliknij tu

autorstwa Patrycji Radiowskiej-Polak, kliknij tu

Jeżeli masz jakieś pytania, zadaj je w komentarzach, a jeżeli lubisz to co czytasz, proszę subskrybuj mojego bloga, w ten sposób będzie powstawało więcej artykułów.

freediving wiedza pigulce mistrzowskie masterclass mateusz malina

Wiedza w pigułce – Szkolenie Masterclass z Mateuszem Maliną!

Wiedza to klucz!

W minionym czasie zakończyło się drugie szkolenie freedivingu typu mistrzowskiego (masterclass), które było zarazem pierwszym tego typu szkoleniem w Polsce. Uczestnicy mieli wyjątkową możliwość zapoznania się z moimi metodami treningowymi (basen, trening na sucho, trening fizyczny), dieta, suplementacja, moje podejście do psychologii i generalnie wszystko co wiem o freedivingu. Na kursie nie było sekretów i odpowiedziałem na każde pytanie najlepiej jak na to pozwalała moje wiedza w danym momencie.

freediving masterclass limitless skladowe sukcesu wiedza matt malina

Sukces we Freedivingu to coś więcej niż tylko trening

Porozmawiajmy o odruchach nurkowych

W poniedziałek rano, równo o 9:00 rozpoczęliśmy wykłady od omówienia mojego podejścia do freedivingu. Opowiedziałem o tym, jaką rolę pełni w moim życiu i jak go przeplatam z normalną pracą. Mówiłem o fizjologii i wielu odruchach nurkowych jakie posiadamy, oraz jak je wzmocnić.

Ważnym jest, aby wzmacniać odruchy nurkowe stopniowo, a nie wszystkie jednocześnie. Omówiłem różne strategie związane z bezpośrednim przygotowaniem startowym oraz w czasie takich nurkowań.

Jaki typ treningu ma właściwie znaczenie?

freediving masterclass limitless dieta suplementacja odzywianie trening psychologia matt malina

Jedno z wielu pytań na które z radością odpowiedziałem

Pokazałem kilka wykresów z wszystkimi moimi nurkowaniami, zarówno treningowymi jak i na zawodach, oraz jakie zmiany w moim podejściu, treningu, diecie, suplementacji były istotne w osiąganiu nowych życiówek. Generalnie omówiłem i oznaczyłem ważne czynniki, które miały istotny wpływ na mój postęp na przestrzeni ostatnich lat.

Zgadnij co? Nie wszystko co robiłem przyniosło pozytywne rezultaty. Bywały zmiany, które były złe i zmarnowałem jakiś czas trenując w ten sposób (trening to nie tylko to co robię na basenie). Teraz gdybym mógł się cofnąć do przeszłości i zacząć od początku, mój postęp byłby o wiele szybszy.

Ucz się z mojego doświadczenia

Na szczęście, masz taką możliwość, aby się uczyć na moich błędach! 7 lat profesjonalnego doświadczenia, cała moja wiedza w pigułce!

4 godziny szybko minęły i udaliśmy się na przerwę obiadową, zasłużoną!

freediving wiedza pigułce masterclass mistrzowskie mateusz malina limitless grupa

Sushi – jak widać na załączonym obrazku, ulubione jedzenie Nitasa 🙂

Następnie kontynuowaliśmy wykłady omawiając moje plany treningowe, czyli co, kiedy i jak robię. Wytłumaczyłem wszystkie ćwiczenia jakie robię a następnie jak je układam w plany treningowe. Czas uciekał nieubłaganie i o 18:30 zakończyliśmy dzień.  Rozpoczęliśmy temat psychologii, ale dokończyliśmy go w niedzielę.

Zajęcia basenowe

Niedzielę rozpoczęliśmy od zajęć basenowych o 8:00. Podzieliliśmy się na grupy 3 osobowe (jedna 4). Każda grupa była ze mną w basenie przez 1 godzinę. W tym czasie nagrałem każdego z wszystkich istotnych ujęć. Następnie, teraz po kursie, na spokojnie, przejrzę wszystkie nagrania w zwolnionym tempie i przeanalizuję każdego błędy z osobna. Na koniec każdy otrzyma email z moją osobistą opinią, nad czym trzeba popracować i jakie ćwiczenia robić.

Po basenie od 12:00 kontynuowaliśmy teorię. Udało nam się skończyć bardzo interesujący dział ,psychologia.

Zastanawiasz się czasem co jeść, kiedy jeść, tak aby zwiększyć swoje możliwości?

Następnie omówiłem suplementację oraz sposób w jaki może wzmocnić naszą regenerację.

Na koniec pozostał mój ulubiony temat – Dieta 🙂

To była długa i owocna dyskusja, ale zdołaliśmy ją zakończyć około 16:30!

Kurs to był dla mnie ogromny sukces i dostarczył mi wiele satysfakcji. Kocham uczucie nauczania i przekazywania wiedzy, szczególnie w szkoleniach mistrzowskich, gdzie rozmawiamy o tym co robię codziennie w swoich treningach!

Świetne podsumowanie kursu można przeczytać u jednego z kursantów-instruktorów freedivingu, Jacka Polaka na jego osobistym blogu, klikając tu.

Jeżeli masz jakieś pytania, zadaj je w komentarzach, a jeżeli lubisz to co czytasz, proszę subskrybuj mojego bloga, w ten sposób będzie powstawało więcej artykułów.

rekord swiata dynamika bi pletwy mateusz malina limitless bi-płetwy

Rekord Świata w Dynamice z Płetwami 229 m Mateusz Malina Limitless

 

Rekord Świata czy nie?

We wrześniu postanowiłem poprawić Rekord Świata w Dynamice z Bi-Płetwami. Ta dyscyplina nie jest oficjalnie rozpoznana przez AIDA, ale jest przez CMAS i Pure Apnea (na innych warunkach). Zawody (Brno Minicomp 2016) odbyły się w standardzie AIDA/Pure Apnea, zatem ten rekord jest oficjalny z ramienia Pure Apnea, a nie uznawany przez CMAS. Szczerze, to nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. Zrobiłem to głównie dla zabawy i chciałem się przekonać, czy mogę przepłynąć dalej niż ktokolwiek w historii przy użyciu Bi-Płetw poświęcając temu praktycznie 0 treningu i nie mając doświadczenia w tej dyscyplinie.

Jak do tego doszło?

We wrześniu po rozmowie z Romanem Ondrujem (organizator miniComp Brno 2016) postanowiłem przepłynąć dalej niż poprzedni rekord, wynoszący 226,5 m, należący do Andrea Vitturini (ITA) i ustanowiony podczas 9 Basenowych Mistrzostw Świata CMAS. Mówiąc szczerze, nigdy nie trenowałem kategorii Bi-Płetwy ani nie jestem łowcą podwodnym. Na początku swojej przygody z freedivingiem od razu kupiłem monopłetwę, a porządne płetwy z włókna węglowego dopiero w tym roku, kiedy zostałem instruktorem Freedivingu. Moje stopy nie były przyzwyczajone do nowego typu ruchu i co chwilę łapały mnie skurcze. Z czasem się do tego przyzwyczaiłem.

Bi-Płetwy czyli Poszukiwanie właściwej strategii

Wiedziałem, że biorąc pod uwagę wydolność tlenową, to nurkowanie nie powinno stanowić żadnego problemu. Odbyłem w sumie 4 treningi w płetwach. Podczas tych treningów skupiłem się głównie na poszukiwaniu właściwej strategii nurkowania.

Są 3 główne techniki:

  • ręce wzdłuż ciała i styl nożycowy (styl oficjalny)
  • ręce nad głową i styl nożycowy (styl oficjalny)
  • ręce nad głową i styl delfinowy (styl nieoficjalny)

Oto moje 4 treningi:

  1. 175 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:02) – 0,96 m/s
  2. 200 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:33) – 0,94 m/s
  3. 150 m z rękami nad głową i styl nożycowy (czas nurkowania 3:02) – 0,82 m/s
  4. 175 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:01) – 0,97 m/s

Jak widać, w moim przypadku, ręce nad głową i styl delfinowy działają najlepiej (w ten sposób wykorzystuję siłę i wytrzymałość zbudowaną podczas treningu do monopłetwy). Styl nożycowy wymagałby sporo pracy z mojej strony, gdyż brakuje mi w nim doświadczenia, a przede wszystkim, nie sprawia mi przyjemności. Próbowałem w ten sposób pływać krótsze dystanse, ale prędkość była zbyt niska.

To bardzo ważne by dobrać właściwą strategię, która najlepiej pasuje do Twoich obecnych możliwości. To jest rada, która ma zastosowanie do wszystkich dyscyplin. Kopiuj/wklej mistrzów nie zawsze działa najlepiej, niewątpliwie dobrze jest rozumieć to co oni robią i zaaplikować to odpowiednio dla siebie.

Rekordowe nurkowanie

Przed nurkowaniem sprawdziłem jak daleko musiałbym popłynąć i zauważyłem że około 31 m od ściany startu, dno zaczyna opadać aż do głębokości 5 m. Wiedziałem zatem, że po nawrocie na 200 m, potrzebuję dopłynąć do tej krawędzi. Proste w teorii.

Rozpocząłem nurkowanie i z filmu powyżej można zaobserwować iż moja technika jest dosyć frywolna. To wygląda trochę jakby worek ziemniaków płynął w płetwach z dobrą wydolnością tlenową 🙂 No cóż, racja, całkowicie byłem skupiony na relaksie i starałem się oszczędzać nogi. Wiedziałem, że bardzo się zakwaszą, prędzej czy później. Dzięki niewielkiej prędkości, zakwasiły się znacznie później niż na treningach i musiałem się przełączyć na moją hybrydową technikę „dyn+dnf” dopiero kilka metrów przed 200 m. Od tego punktu to była formalność i płynąłem do momentu aż zauważyłem zbliżającą się krawędź na dnie basenu. Moje nogi robiły się coraz cięższe i moja technika była naprawdę „wyjątkowa” 🙂

Wynik

Wynurzyłem się bardzo świeży na 231 metrach, następnie 2 metry zostały odjęte od mojego wyniku, za nawroty poniżej krawędzi basenu. Wiedziałem, że to się stanie, ale zdecydowałem się tym nie przejmować w trakcie nurkowania. Relaksacja jest kluczem i na tym się skupiłem. Wydaje mi się, że gdyby basen był płaski, z większą ilością treningu, z lepszą optymalizacją techniki, strategi i płynąc po prostu mojego maksa, ponad 250 metrów jest bardzo możliwe, ale zostawmy coś na przyszłość 🙂

Jeżeli masz jakieś pytania, zadaj je w komentarzach, a jeżeli lubisz to co czytasz, proszę subskrybuj mojego bloga, w ten sposób będzie powstawało więcej artykułów.

300 metrow na bezdechu

300 metrów na bezdechu! Rekord Świata we Freedivingu Mateusz Malina

Rekord Świata – 300 m Dynamika w Monopłetwie (DYN) Mateusz Malina

Wciąż żywe wspomnienia!

Minęło już trochę czasu od Turku, wpadłem w wir nauczania, pracy i treningów. Jednak wciąż doskonale pamiętam dzień finałów dynamiki w monopłetwie (DYN), występu zamykającego Mistrzostwa Świata we Freedivingu 2016.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie

Ale to nie koniec emocji, pora na DYNamikę!

Rok wcześniej, po zdobyciu Mistrzostwa Świata w dynamice bez płetw (DNF), nie umiałem utrzymać koncentracji i kolejne starty w statyce (STA) i dynamice (DYN), przerwałem przedwcześnie. Tym razem nie zamierzałem popełnić tego samego błędu, a było to jeszcze trudniejsze, bo oprócz mistrzostwa świata, pobiłem 7 letni, nieoficjalny rekord świata Dave Mullins’a!

Spełnienie marzeń i regeneracja

Moje marzenie się spełniło. Po odbyciu kontroli antydopingowej (WADA), udałem się do mieszkania, gdzie koncentrowałem się na regeneracji, zarówno mentalnej jak i fizycznej.

mateusz malina regeneracja domowy sorbet

Pyszny sorbecik 🙂

Wiedziałem, że jestem doskonale przygotowany, jednak piętno zmęczenia dzisiejszym startem, będzie odczuwalne dnia następnego i nic z tym nie mogę zrobić.

Strasznie żałowałem, że nie ma przynajmniej 1 dnia wolnego, pomiędzy dynamikami, tak aby się prawie w pełni zregenerować i zaprezentować swoje prawdziwe 100%.

Walka z ego i listy startowe

Tym bardziej, że na tych mistrzostwach byli zawodnicy, zarówno w DNF jak i DYN, którzy się specjalizują tylko w ich 1-ej koronnej dyscyplinie i podczas tych mistrzostw wykonywali tylko 1 maksymalny start. Jednak z tym też nic nie mogłem zrobić, bo to znów było ego, które chciało usprawiedliwić ewentualną porażkę.

Wieczorem ukazały się listy startowe..i odetchnąłem z ulgą. Moja deklaracja, 255 m była najwyższa (razem z deklaracją Gorana Colaka). Oznaczało to, że gdyby się tak stało, iż kilku zawodników dopłynie do 300 m (a kilku na pewno miało taką myśl w głowie), to nie przegram. Scenariusz mało prawdopodobny, ale możliwy.

Starty reprezentacji

Noc przespałem bardzo spokojnie, prawie 9 godzin, ale czułem lekkie zmęczenie w nogach. Pojechaliśmy na basen.

Dream team Mateusz Malina Magda Solich Julia Kozerska

Z Magdą i Julką które również rozbiły bank na tych mistrzostwach! fot. Gabka Grezlova

Tam w pierwszej kolejności odbyły się finały B, w których startował jeden z moich partnerów treningowych, Michał Dąbrowski. Uzyskał troszkę gorszy wynik niż w kwalifikacjach, ale Michał zrobił swoje w dni poprzednie i po prostu odpuścił.

Następnie startowały dziewczyny, w finale A, Magda Solich znów wygrała (232 m), a Julka Kozerska była druga (215 m), fantastycznie!

Przyszła kolej na finał A mężczyzn. Startowało w nim aż trzech Polaków, Karol Karcz, kolejny mój partner treningowy, cieszyło mnie to szczególnie, iż można powiedzieć, że to taki trochę mój wychowanek 🙂 Następnie Krzysiek Dąbrowski i Ja

Mateusz Malina wchodzi z monopłetwą do basenu podczas mistrzostw świata we freedivingu

Koronacja ciężkiej pracy tu i teraz!

Pomoc od Guillaume Nery

Również poczułem stres przed startem i w tym momencie, przypomniały mi się słowa Guillaume Nery. Kiedyś powiedział mi, że przed startem, gdy się stresuje, stara się cieszyć tym uczuciem, bo wie, że zaraz odbędzie się próba, kilka minut i te wszystkie uczucia znikną

Dokładnie to zrobiłem. Pomyślałem, że to już ostatni start, bez względu na to jak mi pójdzie, za kilka minut będzie po wszystkim. Opadną emocje, cały trening, przygotowania, wszystko będzie skończone. Ja mogę zrobić swoje, zobaczyć na co mnie stać, tu i teraz, w tym momencie, albo się poddać, co by było bez sensu.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie -1

Jak zwykle…koncentracja.. 🙂

Rzeczywiście, doceniłem te uczucia, stres, emocje, wiedziałem, że pewien etap ma swoje zakończenie właśnie tutaj i teraz. Popłynąłem bez żadnych oczekiwań. Pomyślałem, że na 250 m podejmę decyzję co dalej, w zależności jak się będę czuł, a do tego czasu po prostu płynę.

Moje przygody z Monopłetwą

W dynamice w monopłetwie (DYN) nie jestem tak dobrze wytrenowany, jak w mojej koronnej dyscyplinie, czyli dynamice bez płetw (DNF). Tutaj nie jestem w stanie wejść w taki stan flow.

W całej swojej przygodzie z freedivingiem, na trening w monopłetwie poświęciłem dużo mniej czasu, częściowo przez to, że długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej płetwy. Jej twardość nie jest idealna, mógłbym mięć jeszcze bardziej miękką, ale na pewno jest najlepsza, jaką miałem dotychczas.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -1

Byłem zmęczony po finale DNF ale emocje mnie same niosły do przodu! fot. Daan Verhoeven

W monopłetwie, pływałem na równi z DNF w 2010 i 2011 roku, później już bardzo sporadycznie, tylko na większych zawodach i kilka tygodni poprzedzających. Dopiero po mistrzostwach świata głębokościowych na Cyprze w 2015 roku, mój przyjaciel Samo Jeranko załatwił mi tą płetwę.

Tak więc od ubiegłego roku, zacząłem regularnie, raz w tygodniu trenować w monopłetwie, zmniejszając w ten sposób czas poświęcony na trening DNF.

Wydawało mi się to ok, gdyż na DNF byłem bardzo skupiony przez kilka ostatnich lat. Muszę przyznać, że trening w monopłetwie znów sprawiał mi przyjemność, przyśpieszyłem swoje nurkowania, czułem mniejsze zakwaszenie mięśni, zadziwiające ile może zdziałać zmiana sprzętu.

300 metrów na bezdechu!

Rozpocząłem nurkowanie. Przebiegało ono spokojnie, lecz nie tak przyjemnie jak DNF. Poczułem lekkie zakwasy w nogach na 75 m, więc wiedziałem, że lekko nie będzie. Na ok. 220 m, moje nogi odmówiły posłuszeństwa i dalej musiałem płynąć technika improwizowaną. Inaczej mówiąc, włączyłem ręce do żabki, kilka kopnięć z rękami przy tułowiu itd.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -2

Z rywalami. fot. Daan Verhoeven

Dopłynąłem do ściany na 250 m, straszne zakwasy, ale głowa świeża, podjąłem więc decyzję, iż płynę na 300 m, a minięcie znacznika na 275 m, tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Na 300 m próbowałem zrobić nawrót, jednak z racji ułożenia sędziego, musiałem zrobić nawrót przez lewą rękę, a nie prawą tak jak zazwyczaj, w rezultacie zabrakło mi ok. 10-20 cm do pełnego metra.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata -2

ajjj brakło kilku centymetrów do 301 🙂

Ostatni będą pierwszymi…

Na szczęście to nie miało jednak znaczenia. Jako ostatni zawodnik skończyłem ten finał, ale jak to mówią, ostatni będą pierwszymi, i tak też się stało.

Grek, Giorgos Panagiotakis, pomimo takie samego rezultatu, 300 m, uzyskanego o ok. 1 min szybciej, przegrał, przez to, że zadeklarował o 1 m mniej niż ja.Poczułem ogromną ulgę, wiedziałem, że to jego koronna konkurencja i przyjechał startować tylko w niej.

Mateusz Malina Ceremonia wręczenia medali na mistrzostwach świata we freedivingu

Szacunek dla innych zawodników

Mój czas nurkowania wyniósł 4:48. To przynajmniej o 18 sekund dłużej, niż powinno mi to zająć, porównując moje treningowe nurkowania.

To był jednak wynik tego, że nogi odmówiły mi posłuszeństwa zbyt szybko, mimo wolniejszej prędkości i efekt rekordowego nurkowania w DNF (244 m), dzień wcześniej.

To uczucie budzi we mnie ogromną ciekawość, co by było, gdyby był dodatkowy dzień czy dwa odpoczynku i gdybym jeszcze przez kilka lat potrenował z taką intensywnością dynamikę w monopłetwie (DYN). Zapewne 330 m – 350 m staje się bardzo realne.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata

Zrobiłem to!

Ciekawe jednak, czy taka atmosfera, takie warunki, jak w Turku mogą się powtórzyć.

Wybierz i skup się!

No i nie da się być we wszystkim najlepszym 🙂 Trzeba wybrać i zanim poświęcę się treningowi w DYN, w DNF czuję, że jest jeszcze sporo do osiągnięcia i na pewno w tym kierunku będę się dalej rozwijał, bo sprawia mi to o dużo większą przyjemność.

To był koniec mistrzostw. Na piękne zakończenie, otrzymałem nagrodę imieniem Natali Molchanoej, za najwięcej zdobytych punktów w tych mistrzostwach i jak się okazuje, jest to najwyższa ilość punktów zdobyta w jakichkolwiek mistrzostwach świata we freedivingu.

Mateusz Malina i Ola Kiszczak coach partner z medalami radość

Z moim coachem

Podsumowując:

3 rekordy świata, 2 tytuły mistrza świata i rekordowa ilość punktów.

DNF = 244 m = 122 pkt.

DYN = 300 m = 150 pkt.

STA = 7:33 = 90,6 pkt.

Razem 362,6 pkt

Reprezentacja Polski na Mistrzostwach świata we freedivingu -5

Drużyna po mistrzostwach!

Szczególne podziękowania dla mojego oficjalnego sponsora Grena LTD  oraz BANDI cosmetics i Freemoon za sponsorowanie Polskiej reprezentacji we Freedivingu na Mistrzostwach Świata w Turku.

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zadaj je w komentarzach, a jeżeli chcesz dostać powiadomienie na email o nowym wpisie na blogu, subskrybuj się już teraz.

aida koniec sezonu zakrzowku kursy freedivingu limitless mateusz malina zakrzowek

AIDA *** i koniec sezonu na Zakrzówku

AIDA *** czyli kurs dla średnio-zaawansowanych

W miniony weekend, przeprowadziłem ostatni w tym roku kurs Freedivingu, dla średnio-zaawansowanych, AIDA ***. Zakrzówek ma już 18 stopni i to jest właściwy moment, aby zakończyć tą przygodę. Z kursem zmierzył się Mateusz i Ewa. Szczególne wyrazy uznania, należą się Ewie, gdyż nurkowała w wypożyczonej piance scuba, która zapewne przeciekała tu i tam, no i dopiero co wróciła z Chorwacji…

Freerise nurek ze sloncem w tle

Swobodne wynurzanie 🙂

Znajome twarze

Mateusz i Ewa byli już razem na kursie u mnie w sierpniu, zatem miło było ich zobaczyć ponownie.

W piątkowe popołudnie, rozpoczęliśmy kurs teorią, która z racji wąskiego grona, była przeplatana dyskusjami na przeróżne tematy, ale koniec końców, mające związek z freedivingiem i jego fizjologią.

Wieczorem udaliśmy się na basen, gdzie Ewa, pomimo stresu i braku treningu, zrealizowała prawie 3 min. statykę i przepłynęła 60 m pod wodą. Z racji tego, że był to głęboki basen, przećwiczyliśmy asekurację, czyli piętę achillesową Ewy z kursu AIDA ** i wypadła znakomicie. Widać, że przemyślała pewne aspekty i tym razem wyglądało to bardzo dobrze. No i zapomniałbym wspomnieć o pięknym scyzoryku!

Zakrzówek time!

uddiyana bandha freediving

Rozciągamy płuca przed nurkowaniem

Sobota i niedziela to nurkowanie na Zakrzówku. Mieliśmy sporo szczęścia i ostatni weekend był ciepły, i słoneczny!

Dzień rozpoczęliśmy od rozciągania naszych przepon i płuc, czyli uddiyana bandha w wersji podstawowej. Jest to bardzo istotne ćwiczenie, często pomijane przez freediverów, a pozwala tak naprwdę na sucho rozgrzać nasze płuca i przygotować je do nurkowania głębinowego.

Często widzę freediverów, którzy się rozciągają przed nurkowaniem, uprawiają jogę itd…a nie robią tego prostego ćwiczenia, które może uchronić ich przed squeezem, czyli urazem ciśnieniowym płuc.

Jest to temat poruszany na AIDA ***, a jako, że nurkuje na głębokości ponad 115 m, a podczas treningów mam dostęp jedynie do 31 m na Zakrzówku, mogę powiedzieć, że wiem co nie co w tym temacie, czyli jak przygotować elastyczność klatki piersiowej do takich głębokości.

ćwiczenie asekuracji we freedivingu zakrzówek

Ćwiczymy asekuracje

Zajęcia w wodzie

Następnie udaliśmy się do wody. Ewa już wcześniej załapała Frenzla, jednak kilka wskazówek pomogło jej go robić jeszcze efektywniej. W wodzie ćwiczyliśmy głównie freefall i naukę relaksacji, co jak się okazuje, nie zawsze jest takie łatwe.

Mateusz jednak błyskawicznie zaliczył wszystkie wymagania. O dziwo, Ewa była pierwszą kursantką, która nie miała problemów z wyrównaniem ciśnienia tak głęboko, a mimo to, psychika ją blokowała. To jest jednak bardzo odpowiedzialne podejście, gdzie nie robimy czegoś na siłę, a staramy się to w racjonalny i systematyczny sposób przezwyciężyć.

Mateuszowi szło tak dobrze, że po zakończeniu kursu przez niego, trenował nurkowania FRC i osiągnął swoje PB, 22 m. Był bardzo zadowolony!

dno zakrzówka freediving

Ewa zmierza do talerzyka

Ewa w ostatniej sesji też się odblokowała i zawędrowała do talerzyka na 21 m, przybijając mi piątke na dole, i to nie jeden raz.

High five na dnie Zakrzówka

I przybija piątke!

Tym optymistycznym akcentem, zakończyłem ostatni kurs freedivingu na Zakrzówku w tym roku!

freediving jest ok

I zaraz to powtorzyła 🙂

Zapraszam do komentowania! Chętnie odpowiem na Wasze pytania!

Aby się zapisać na następnie szkolenie, kliknij tutaj i sprawdź dostępność w grafiku! Zapraszam szczególnie osoby początkujące, na szkolenie basenowe AIDA *, lub osoby doświadczone na szkolenie Mistrzowskie.

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!

kurs mouthfilla na zakrzowku

Kurs Mouthfilla na Zakrzówku, czyli wyrównanie ciśnienia dla zaawansowanych

Kurs Mouthfilla – debiut

Poprzedni weekend to mój debiut w szkoleniu Mouthfilla. Zmierzyłem się z kursem Frenzel+Mouthfill. Do tematu podeszło 4 śmiałków, Kuba, Mateusz, Michał i Tomek. Każdy z unikalnym problemem, zatem kurs się zapowiadał ciekawie! Jak się okazuje, nie każdy kto myślał, że umie Frenzla, tak było. Tak naprawdę, jeżeli ktoś się nauczy biegle Frenzla, to podstawowy mouthfill idzie dość szybko. Problem jednak polega na tym, że freediverzy chcą poznać mouthfilla, jeszcze zanim nauczą się biegle Frenzla.

cwiczenia na sucho kurs mouthfilla wyrownanie cisnienia

Czas na ćwiczenia Mouthfilla 🙂

Teoria i ćwiczenia na sucho

W sobotę rozpoczęliśmy dzień od wykładu i ćwiczeń na sucho. Już wtedy okazało się, że zimna woda potrafi zaskoczyć i tak naprawdę wszystko rozchodzi się wokół relaksu.

Uczyłem m.in. kiedy nabierać mouthfilla, w jaki sposób, jak dysponować powietrzem w ustach, kilka technik samego wyrównania ciśnienia przy pomocy powietrza zgromadzonego w ustach i wiele, wiele innych.

Tak naprawdę u każdego może działać coś innego, a dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu i zmaganiach z mouthfillem, od początkującego do zaawansowanego, potrafiłem zidentyfkować błędy i wskazać ćwiczenia korygujące.

Klucz to zrozumienie co się robi źle

Identyfikacja problemu to pierwszy stopień do opanowania go. Ważnym jest również właściwe podejście kursanta, musi wiedzieć, że to przede wszystkim jego praca przybliża go do opanowania tej techniki, a instruktor pełni rolę przewodnika i doradcy, nie nauczy się tego za nas 🙂 Na szczęście wszyscy uczestnicy to rozumieli i byli w pełni zmobilizowani!

Warto dodać, że mouthfill ma kilka etapów i ważne jest, aby zwłaszcza osoby początkujące w tym temacie, nie były zasypywane niepotrzebnymi informacjami, które na tym etapie nie są przydatne, a są wręcz szkodliwe, bo komplikują cały proces.

Po ćwiczeniach na sucho, przyszła pora na nurkowania na Zakrzówku!

relaks na zakrzowku rozciaganie przepony rozgrzewka przed nurkowaniem

Relaks i rozciąganie klatki piersiowej przed nurkowaniem

Zakrzówek time – czyli jakość a nie ilość!

Mottem zajęć w wodzie była przede wszystkim jakość, a nie ilość. Dla mnie był to też niezły trening, gdyż z czterema kursantami, schodząć z każdym przy każdym nurkowaniu, trochę interwałów zrobiłem 🙂 Jednak dzięki temu, mogłem zauważyć co każdy robi podczas nurkowania, ze swoją twarzą, przeponą i nie tylko. Następnie korygowaliśmy sytuację na bieżąco, pomiędzy nurkowaniami, jeszcze w wodzie.

mateusz wlodarz relaks przed nurem

Mateusz w Zen

Niedzielny sabotaż

W niedzielę pogoda była dla nas łaskawa i cały dzień towarzyszyło nam słońce. Przeprowadziłem dwie sesje nurkowe, przy czym Mateusz po 1-ej sesji, próbował sabotować grupę, szarlotką upieczoną przez Dorotę, była przepyszna 🙂 (sprostowanie dla hejterów – bez cukru i glutenu :D)!

Rozerwany kaptur na koniec sezonu

mateusz malina kursanci kurs mouthfill frenzel

Dla takich kursantów warto się poświęcić!

Przed drugą sesją, rozerwałem kaptur podczas naciągania go na głowę. I co teraz? Przecież nie zostawię kursantów na lodzie. Nurkowałem z niezłą klimtyzacją przy lewym uchu, ale jaki odruch nurkowy był 🙂 W gruncie rzeczy nie było tak źle.

kurs mouthfilla frenzla zakrzowek

Przebudzenie Michała 🙂

Pod koniec 2 sesji, wszyscy już wymiękli, podczas gdy Michał złapał wiatr w żagle, dostał olśnienia i zaczął schodzić nurkowanie za nurkowaniem. Zatem wszyscy zadowoleni i z bagażem doświadczeń, zakończyliśmy ten wyjątkowy kurs na Zakrzówku. Mam nadzieję do zobaczenia w przyszłości, tym razem w cieplejszych krajach! A niektórzy żałowali, że ten kurs nie odbył się przed Mistrzostwami Polski na Hańczy, być moze wyniki byłyby inne!

Tymczasem zapraszam do przeczytania opisu z kursu oczami Tomka, Michała i Kuby!

Kilka zdjęć dostępnych w galerii poniżej.

Zapraszam do komentowania! Chętnie odpowiem na Wasze pytania!

Aby się zapisać na następnie szkolenie, kliknij tutaj i sprawdź dostępność w grafiku!

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!

Stres, koncentracja, spokój – moja droga do 244 metrów na bezdechu

Rekord Świata – 244 m Dynamika bez Płetw (DNF) Mateusz Malina

Odliczanie do finału

Następnego dnia, po pobiciu rekordu świata w kwalifikacjach DNF (dynamika bez płetw), przyszła pora na kwalifikacje do DYN (dynamika w monopłetwie). Tutaj już nie wychodziłem przed szereg i zrobiłem tyle ile musiałem, aby dostać się do finału A, czyli 250 m.

Zostały ok. 72 h do mojego startu w finale DNF, konkurencji w której byłem faworytem i odczuwałem lekką presję z tego powodu. Wiedząc jak ważna jest gotowość moich mięśni na finały, zrobiłem sobie bardzo krótki trening fizyczny, następnie krótkie rozciąganie, kilka minut w saunie i kąpięl w lodowatym basenie (4C).

dzień wolny

Następnego dnia był dzień wolny. Kilka godzin spędziłem pracując przed laptopem, a wieczorem udaliśmy się na przejażdżkę rowerową. Właśnie wtedy zaczął mnie boleć staw w dużym palcu prawej stopy. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Byłem tym bardzo zaskoczony, pomimo potrzeby utykania, następnego dnia sprawdziłem i w wodzie podczas płynięcia w ogóle tego nie odczuwałem. Byłem więc spokojny.

Mateusz Malina coachuje Olę podczas finału statyki

Tym razem w roli coacha 🙂

finały w „statyce” po Malinowemu – stres opanowany 🙂

To był dzień finałów statyki. Mój start przypadał na finał B. Oczywiście nie zamierzałem robić statyki. Zamiast tego, przepłynąłem ok. 30 m DNF podczas swojego startu i uzyskałem czerwoną kartkę z czasem 3 sekundy. Dlaczego to zrobiłem? Chciałem „poczuć” wodę i atmosferę startu.

Lubię w ten sposób przygotowywać się mentalnie do próby. Także dzień wcześniej przychodzę na basen, najlepiej w godzinie docelowego startu i odtwarzam wszystkie kroki dokładnie tak jak to będzie miało miejsce dnia następnego. Jeżeli jest wtedy oficjalne odliczanie i oficjalna strefa startu, tym lepiej, bo to nadaje autentyczności temu wydarzeniu, i tak było w tym przypadku.

Właśnie dlatego chciałem zakwalifikować się do finału A statyki, bo postąpiłbym tak samo. Finał statyki, po niesamowitym pojedynku z Goranem Colakiem, wygrał Aleix Segura Vendrell, z czasem 9 min. 23 sek., zaledwie o 4 sekundy, biorąc pod uwagę karę za późny start.

Niesamowita sprawa, Aleix to mój przyjaciel, którego poznałem na samym początku swojej przygody z freedivingiem, w 2009 roku w Egipcie, on też wtedy raczkował we freedivingu i ciągle mówił o Tom Sietasie, a ja dla odmiany o Dave Mullinsie. Notabene rok temu, obydwaj zdobyliśmy Mistrzostwo Świata w Belgradzie, po raz pierwszy.

Relaks przed finałem

W dalszej części dnia, relaksowaliśmy się całe popołudnie grając w pokera z Olą, Karolem i Michałem. To była nasza ulubiona rozrywka na tym wyjeździe. O dziwo stres nie był przeze mnie odczuwalny przed jutrzejszym startem. Wiedziałem, że jestem przygotowany i po prostu zrobię swoje, a jaki to da wynik, to już bez znaczenia. Najważniejsze w każdym sporcie jest to, aby po starcie nie mieć wrażenia, że przegraliśmy walkę z samym sobą.

mateusz malina karol karcz michal dabrowski graja pokera turku

Relaks w pokera 🙂

Karol i Michał byli trochę bardziej zestresowani, jednak wspólnie wspieraliśmy się nawzajem, i w mieszkaniu panowała świetna atmosfera!

Noc przespałem bardzo dobrze i przyszedł dzień, na który czekałem rok czasu. Czy zdołam obronić tytuł Mistrza Świata? Czy wrócę z niczym, bez rekordu i bez tytułu. Po kwalifikacjach i odpadnięciu Arthura Guerin Boeri, podejrzewałem, że raczej nikt nie jest w stanie zbliżyć się do mojego rekordu świata z kwalifikacji, choć w sporcie to nigdy nie wiadomo, jednak takie miałem przeczucie. Pozostawało pytanie, czy stanę na wysokości zadania i popłynę na miarę swoich możliwości?

nadszedł ten dzień

Michał i Karol, moi wspólokatorzy i partnerzy treningowi, zrobili swoje życiówki w finale B dynamiki bez płetw (DNF). Odpowiednio 175 m i 180 m. Michał niestety wynurzył się po złej stronie toru i próba nie została uznana.

Pół godziny przed moim startem odbył się finał kobiet, tam mocno trzymałem kciuki za Magdę i Julkę. Tutaj też przeprowadziłem pewien eksperyment mentalny i zamiast siedzieć w spokoju i koncentrować się na próbie, stałem z kibicami na końcu toru i dopingowałem dziewczyny.

Czułem, że Magda ma tutaj szansę na rekord świata, już jakiś czas temu to zaobserwowałem. No i stało się, Magda przepłynęła 185 m, wygrała złoto i pobiła rekord świata, nieżyjącej już królowej freedivingu, Natalii Molchanovej. Następnie wynurzyła się Julka na 167 m, co dało jej brąz. To już był Polski dzień w Turku.

Mateusz Malina przygotowuje się do finału mistrzostw świata w dynamice bez płetw -2

Koncentracja!

Poszedłem się przebrać w piankę i koncentrować przed próbą, 25 minut, to więcej niż potrzebuję na przebranie i relaks.

Stres -> Koncentracja -> Spokój

Siedząc przy swoim torze, zacząłem odczuwać stres. Silniejszy, niż w czasie kwalifikacji. Pomyślałem sobie, „uff, dobrze, że zrobiłem rekord świata w kwalifikacjach, mam przynajmniej jeden dobry dive za sobą, gdyby tu nie wyszło”. Szybko zidentyfikowałem tą myśl i zrozumiałem, że moje ego zaczyna kompensować ewentualną porażkę. Zacząłem więc zmieniać perspektywę czasową z przeszłości na przyszłość. To nie jest cos co chcę robić, bo w ten sposób daleko nie popłynę. Zaraz sprowadziłem swoje myśli do parteru i koncentrowałem się na tym co jest tu i teraz.

Gdy wszedłem do wody przed OT, znów się poczułem jakby to miało być kolejne nurkowanie treningowe. Absolutnie zerowy stres, spokojny oddech z zamkniętymi oczami, zupełnie jakbym zasypiał. Stres oczywiście próbował się wkraść, ale nie było dla niego miejsca. Jednak dobrze, że było, odruch nurkowy będzie po prostu mocniejszy,  a dzięki temu również moje możliwości.

Moje myśli ogarniała pustka, nie czułem swojego ciała, tylko rejestrowałem ruchy oddechowe przepony, byłem w pewnego rodzaju transie. Można powiedzieć, że udało mi się wejść w stan „flow” już przed nurkowaniem. Ostatnie 2 minuty odliczania, zleciały bardzo szybko, aż w końcu rozpocząłem swoją próbę.

mateusz malina stres kontrola przed rekordem swiata we freedivingu

Flow… fot. Daan Verhoeven

Nic nie pamiętam?

Szczerze? Niewiele pamiętam z tego nurkowania. Tym się charakteryzuje stan flow. Praktycznie do 200 m byłem w pewnego rodzaju śnie. Nie czułem skurczy, dyskomfortu, palenia w rękach, to się dzieje gdzieś poza świadomością. Odczuwam, kiedy te bodźce pojawiają się pierwszy raz, jednak potrafię je stłumić i przenieść w zakątek mózgu, który zamykam drzwiami na klucz, klucz wyrzucam i tego uczucia już nie ma – mówiąc w przenośni.

Będąc na 200 m wybudzam się z takiego stanu, kontroluję jak się czuję i ile jeszcze mniej więcej popłynę. Zdecydowałem, że na 225m podejmę decyzję. Gdy byłem na 225 m, niewiele się zmieniło w mojej kondycji, pomyślałem więc, że płynę dalej środkiem toru, byłem ciekawy co się wydarzy dalej. Zbliżając się do ściany na 250 m, trochę sie wystraszyłem, bo to nieznany nikomu rejon, przynajmniej oficjalnie, więc zakończyłem swoją próbę.

Niesamowita radość Mateusza Maliny po pobiciu rekordu świata i zdobyciu tytułu mistrza świata -2

Wow! Rekord Świata i Mistrzostwo Świata w jednym nurkowaniu! Limitless! fot. Daan Verhoeven

Ciekawość to klucz do potężnej motywacji

Miałem zapas, nie wiem jak duży, ale ważne jest to uczucie. Ono budzi we mnie ciekawość, a ciekawość, to potężne narzędzie motywacyjne. Można powiedzieć, że teraz w DNF nie badam tylko swoich możliwości, a możliwości ludzkiego ciała. To pobudza moją ciekawość jeszcze bardziej. Ciekawe co przyniosą następne mistrzostwa świata, ale wiem już teraz, że 250 m to tylko kwestia czasu, a jeszcze pół roku temu, były abstrakcją.

No i stało się, spełniłem swoje marzenie, zostałem mistrzem świata pobijając przy tym rekord świata. Teraz to był iście Polski dzień w Turku. Razem z Magdą ustanowiliśmy nowe rekordy świata i zdobyliśmy złoto, tego jeszcze nie było w historii polskiego freedivingu, nie wiem nawet czy w ogóle w historii freedivingu coś takiego miało miejsce. Tak, więc można powiedzieć, iż Polacy dominują scenę DNF!

Mateusz Malina pobija rekord świata w dynamie bez płetw na mistrzostwach świata 244m

To było dobre nurkowanie! fot. Daan Verhoeven

Prawie 10 długości basenu na bezdechu

Wracając do 244 m DNF, muszę przyznać, że to nurkowanie, było niemalże idealne mentalnie, pociesza mnie fakt, że coraz częściej przydarzają mi się takie próby. Jednak nie zawsze nurkowanie przebiega w ten sposób, czasem jest zupełnie odwrotnie i każde 25 m dłuży się w nieskonczoność. Na szczęście na zawodach już się tak nie dzieje, mam nadzieję, że przez odpowiednie przygotowanie mentalne.

Jednak, kto wie, może już nigdy mi się nie uda osiągnąć takiego stanu umysłu podczas nurkowania, a co za tym idzie, przesunąć swoich możliwości? Z drugiej strony wiem, że tego typu myśli, to mechanizmy kompensacyjne mające chronić nasze ego przed porażką i tego się trzymajmy 🙂

Za jakiś czas, opiszę kolejny, tym razem ostatni dzień mistrzostw świata, finał dynamiki w monopłetwie.

Szczególne podziękowania dla mojego oficjalnego sponsora Grena LTD  oraz BANDI cosmetics i Freemoon za sponsorowanie Polskiej reprezentacji we Freedivingu na Mistrzostwach Świata w Turku.

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zadaj je w komentarzach, a jeżeli chcesz dostać powiadomienie na email o nowym wpisie na blogu, subskrybuj się już teraz.

oddychanie przeponowe ostatni kurs freedivingu aida foto relacja

Oddychanie przeponowe i ostatni Kurs Freedivingu AIDA ** w tym roku – foto relacja

Kurs Freedivingu – rozpoczęcie

W miniony weekend zakończył się ostatni w tym sezonie kurs AIDA **.

Na wykładzie zjawili się Leszek, Kasia i Karolina. Wszyscy nie mieli wiele wspólnego z nurkowaniem swobodnym dotychczas.

mateusz malina wyklada teoria aida kurs freedivingu

Studenci dzielnie chłoną wiedzę, przynajmniej taką mam nadzieję 🙂

Oddychanie przeponowe

Na pierwszy ogień poszło prawidłowe oddychanie. W wielu sportach, prawidłowe oddychanie jest bardzo ważne, gdyż w ten sposób możemy przez dłuższy czas, być poddani wysiłkowi fizycznemu. Jednak we freedivingu oddychanie przeponowe ma jeszcze inne znaczenie. Pomaga nam się zrelaksować i osiągnąć stan głębokiego uspokojenia.

Jak się okazuje, oddychanie przeponowe nie jest takie łatwe, zwłaszcza kobiety mają z tym problem, gdyż łatwiej się im oddycha górną częścią klatki piersiowej, aniżeli przeponą.

Wyrównanie ciśnienia

Idąc przez kolejne tematy, jak podstawy fizjologii, zagrożenia we freedivingu, doszliśmy do działu o technikach wyrównania ciśnienia.

zanurzanie fim na zakrzowku kursy freedivingu

Kasia schodzi głową w dół 🙂

Na tym poziomie studenci dowiedzieli się, iż freediverzy stosują na początku dwie metody, Valsavy i Frenzla. Valsava jest bardzo ograniczoną metodą, której skuteczność spada wraz z głębokością bardzo szybko. W dodatku do wykonania Valsavy, potrzebna jest dobra kontrola przepony, gdyż to jest właśnie tłok, który będzie przepychał powietrze do ucha środkowego w czasie nurkowania.

wynurzanie zakrzowek freediving

Powrót z głębin!

Frenzel jest dużo skuteczniejszą metodą i o wiele łagodniejszą dla naszych płuc, gdyż nie angażuje naszej klatki piersiowej w ogóle. Wraz z doświadczeniem metoda Frenzla służy dalszym naukom wyrównania ciśnienia, jakimi jest mouthfill – ale to może temat na inny artykuł.

Zajęcia na basenie

Na basenie rewelacja, wszyscy praktycznie od strzału zrobili statyki ponad 2 minutowe, a Leszek otarł się o 3 minuty! W dynamikach nie było wiele gorzej. Następnie odbyła się nauka ratownictwa, która nie była łatwa, biorąc pod uwagę głębokość basenu (3,6 m). Ale lepiej się uczyć w cięższych warunkach, niż nam przyjdzie kiedyś trenować 🙂

Na zakończenie pięknego dnia, odbyła się pierwsza sesja na Zakrzówku.

freediver odbicie maski zakrzowek

Leszek robi krótki hang!

Zakrzówek

W niedzielę znów był piękny słoneczny dzień. Muszę przyznać, że mam sporo szczęścia w tym sezonie, gdyż chyba na każdym kursie była piękna pogoda, a już na pewno nie było siarczystych opadów deszczu bądź chłodnej aury 🙂

ratownictwo podczas kursu freedivingu zakrzowek

Ćwiczenie asekuracji to okazja do intymnych zbliżeń 🙂

W tym dniu czekały nas dwie sesje nurkowe i egzamin, który wszyscy zdali bez problemu. W pierwszej sesji lina była opuszczona na 14 m, a w drugiej na 20 m i każdy nurkował na tyle na ile potrafił pod moim czujnym okiem. Z każdym nurkowaniem towarzyszyłem osobie nurkującej, tak aby czuła się bezpieczna. Oprócz tego ćwiczyliśmy asekurację w przypadku utraty przytomności (BO – blackout) lub samby (LMC) i uczyliśmy się nurkować ze smyczą oraz duck dive’ow.

Zapraszam do komentowania! Chętnie odpowiem na Wasze pytania!

Aby się zapisać na następnie szkolenie, kliknij tutaj i sprawdź dostępność w grafiku!

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!

egzamin aida kurs freedivingu zakrzowek mateusz malina 1

Pełne skupienie Kasi na egzaminie 🙂

zakrzowek kurs freedivingu wynurzanie

Powierychnia już niedaleko, zawsze wynurzamy się na boi

egzamin aida kurs freedivingu zakrzowek mateusz malina

Karolina i Leszek podczas egzaminu

fim zanurzanie zakrzowek

Bardzo ładnie Karolina tylko pamiętaj o wyprostowanej głowie 🙂

Zlot Freediverów Giewartów czyli 3 freediverów na 1m2

Zlot Freediverów – Giewartów, czyli 3 freediverów na 1m2

Zlot Freediverów – początek

W poprzedni weekend odbył się pierwszy Zlot Freediverów od dłuższego już czasu, chyba od 2008 roku? Ciężko powiedzieć, bo jeszcze wtedy nie nurkowałem, więc to był na pewno mój pierwszy prawdziwy zlot.

zachod slonca giewartow

Przywitanie jeziora przez freediverów fot. Patrycja Radiowska-Polak

W piątek po pracy dojechaliśmy ekspresem do Giewartowa razem z Michałem i Arturem. Wieczorem odbyła się pierwsza impreza zapoznawcza i kilka lampek czerwonego, wytrawnego wina mi wystarczyła, aby poczuć się wyśmienicie, po całodniowych wrażeniach. Po 23 udaliśmy się spać by rozpocząć dzień pełen wrażeń, śniadaniem.

Sobota – dzień pełen wrażeń

Dzień rozpocząłem od wcinania swojej ukochanej kaszy jaglanej z owocami. Następnie wysłuchaliśmy prelekcji Tomka Nitki o bezpieczeństwie we Freedivingu.

mateusz malina zadowolony przed nurkowaniem

Pora nurkować 🙂 fot. Patrycja Radiowska-Polak

Ok godz. 11 udaliśmy się wszyscy na wspólną pierwszą sesję nurkową. I w tym momencie doceniliśmy nasz ukochany Zakrzówek, na który dopłynięcie na korek zajmuje nam 3 minuty. Była to moja jedna z niewielu okazji do nurkowania w polskim jeziorze, poza Hańczą w 2013 roku i Piłaknem w 2009 roku, nigdy więcej nie nurkowałem w jeziorach. Ale oczywiście nie to było ważne, gdzie nurkujemy, a z kim i na czym!

skutery wodne giewartów sea engineering

Kto pierwszy ? fot. Patrycja Radiowska-Polak

Wrażeń było co nie miara, bo były skutery załatwione przez Patrycję Radiowską-Polak z firmy Sea Engineering oraz tzw. winda do No-Limits Roberta Cetlera.

Nurkowania treningowe

Na bojce byłem z Michałem i Mateuszem, dlatego mogłem zrobić swoje normalne nurkowania treningowe. Czyli 3x na sam dół (~28 m) FRC (pasywny wydech).

Mateusz Malina Michał Dąbrowski i Mateusz Włodarz na boi w jeziorze powidzkim giewartów

Woda, bojka, czego nam więcej do szczęścia potrzeba ? fot. Patrycja Radiowska-Polak

Brakowało mi tego uczucia kompresji klatki piersiowej i uczucia głębokiego relaksu jaki mnie wtedy ogarnia, gdzie praktycznie od powierzchni jestem w fazie swobodnego opadania (tzw. freefall). Niewątpliwie głębokie nurkowania, bądź płytkie, ale FRC to mocne przeżycie relaksacyjne, wręcz duchowe, gdyż każda partia naszego ciała musi znajdować się w głębokim relaksie, a najlepiej nurkuje się z zamkniętymi oczami, gdy lina jest naszym jedynym przewodnikiem. Wtedy najrozmaitsze myśli mogą nam przyjść do głowy, a tylko stan pełnej harmonii pozwoli nam zachować spokój…i cenne powietrze potrzebne do wyrównania ciśnienia.

Rewolucyjny komputer nurkowy i przygoda z No Limits

winda no limits giewartow

Czas pojeździć na windzie! fot. Patrycja Radiowska-Polak

W tzw. międzyczasie testowałem Roorkę Maćka Chuchli – rewolucyjny komputer nurkowy, z którym miałem już okazję nurkować na Cyprze podczas ubiegłorocznych głębokościowych Mistrzostw Świata.Następnie udaliśmy się na windę No-Limits. Nurkowaliśmy co prawda tylko na 27 m, ale zabawa była przednia. Ciężko uwierzyć, że był to dla mnie pierwszy raz w życiu. Jest to fajne uczucie, doskonałe do nauki wyrównania ciśnienia głową w górę i oswajania się z głębokością, jednak bałbym się w ten sposób schodzić głębiej niż moje fizyczne możliwości. Trzeba by wtedy zaufać maszynie, a jak wiadomo, maszyny są zawodne.

Na koniec pojeździliśmy na skuterach wodnych. Ciężko w jeziorach wykorzystać ich pełny potencjał, jednak mogę sobie wyobrazić jak świetna to musi być zabawa w Blue Hole i tym podobnych miejscach.

W sumie w wodzie byłem dobrze ponad 3h. Też jeszcze nigdy tyle czasu nie spędziłem w wodzie nurkując.

Wykłady

Popołudniu odbyły się wykłady i prelekcje. Jako pierwszy prezentowałem temat „Lung Packing”.

mateusz malina limitless lung packing wyklad zlot freediverów

Poważna sprawa, lung packing fot. Patrycja Radiowska-Polak

Następny był kolega Marcin Baranowski, który przeprowadził znakomity wykład na temat podstaw fizjologii we Freedivingu. Marcin potrafi w bardzo prosty sposób wytłumaczyć, nawet najtrudniejsze zagadnienia związane z Freedivingiem, tak, że nawet osoby niezapoznane z tą tematyką są w stanie to zrozumieć.

marcin baranowski wyklad podstawy fizjologii freedivingu

Pan Doktor Marcin Baranowski ugościł nas świetną prezentacją! fot. Patrycja Radiowska-Polak

Po Marcinie, Radek Gaca przypomniał nam o nowinkach w przepisach AIDA.

Następnie Justyna Oleś przeprowadziła bardzo ciekawy wykład na temat ssaków morskich i ich życiu nurkowym. Dla mnie największą ciekawostką było to, że delfin potrafi zanurkować na 550 m i to, że porozumiewają się po imionach, a orki z Nowej Zelandii i np. Ameryki, „mówią” w różnych językach.

justyna oles ssaki morskie nurkuja wyklad

Justyna przekazała nam wiele ciekawostek na temat ssaków fot. Patrycja Radiowska-Polak

Na koniec Maciek Chuchla wyszedł z cienia i wreszcie pokazał publicznie co skonstruował. Obiecał, że w grudniu komputer będzie w sprzedaży. Nam pozostaje wierzyć, że tak się stanie, gdyż każdy freediver zapewne marzy o takim prezencie pod choinkę.

Mistrzostwa świata we freedivingu w Polsce

Po prelekcjach został poruszony temat organizacji Basenowych Mistrzostw Świata w 2018 roku w Aqua Lublin. Jest to szczęśliwy obiekt dla mnie, gdyż tam ustanowiłem swój pierwszy w tym roku rekord świata w DYNamice przepływając 285 m. Lucyna uświadomiła nam, że potrzebne jest około 32 wolontariuszy, aby zorganizować tą imprezę w Polsce. Każda pomoc będzie mile widziana i Lucyna już teraz szuka chętnych.

Grillowanie

Wieczorem pogoda dopisała i wszyscy spotkaliśmy się na grillu. Niestety, czas szybko leci, znajomych co nie miara i nie z każdym była okazja porozmawiać tak długo jakby się chciało.
Następnego dnia rano, po zdjęciu pamiątkowym, udaliśmy się na ostatnią sesję nurkową w wodzie. W tym dniu było zdecydowanie mniej bojek, gdyż niektórzy wyruszyli w drogę powrotną, a inni nie chcieli się moczyć, skoro pianki już suche .

zlot freediverow giewartow 2016 zdjecie grupowe woda

Freediverzy, którzy się odważyli wejść do wody drugiego dnia fot. Patrycja Radiowska-Polak

Zaliczyliśmy kilka nurkowań i z uczuciem spełnienia można było ruszać w drogę powrotną. Wracałem z Michałem, więc w domu byłem szybko.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku zobaczymy się w jeszcze większym gronie, a wszyscy co nie byli, niech żałują, bo było naprawdę wyśmienicie. Duże podziękowania dla Marcina Baranowskiego, całego SFP i wszystkich co byli zaangażowani w organizację.

Zapraszam do fotorelacji z kursu i komentowania! Chętnie odpowiem na Wasze pytania!

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!

 

Więcej zdjęć dostępnych na facebooku SFP (kliknij aby zobaczyć)