rekord swiata dynamika bi pletwy mateusz malina limitless bi-płetwy

Rekord Świata w Dynamice z Płetwami 229 m Mateusz Malina Limitless

 

Rekord Świata czy nie?

We wrześniu postanowiłem poprawić Rekord Świata w Dynamice z Bi-Płetwami. Ta dyscyplina nie jest oficjalnie rozpoznana przez AIDA, ale jest przez CMAS i Pure Apnea (na innych warunkach). Zawody (Brno Minicomp 2016) odbyły się w standardzie AIDA/Pure Apnea, zatem ten rekord jest oficjalny z ramienia Pure Apnea, a nie uznawany przez CMAS. Szczerze, to nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. Zrobiłem to głównie dla zabawy i chciałem się przekonać, czy mogę przepłynąć dalej niż ktokolwiek w historii przy użyciu Bi-Płetw poświęcając temu praktycznie 0 treningu i nie mając doświadczenia w tej dyscyplinie.

Jak do tego doszło?

We wrześniu po rozmowie z Romanem Ondrujem (organizator miniComp Brno 2016) postanowiłem przepłynąć dalej niż poprzedni rekord, wynoszący 226,5 m, należący do Andrea Vitturini (ITA) i ustanowiony podczas 9 Basenowych Mistrzostw Świata CMAS. Mówiąc szczerze, nigdy nie trenowałem kategorii Bi-Płetwy ani nie jestem łowcą podwodnym. Na początku swojej przygody z freedivingiem od razu kupiłem monopłetwę, a porządne płetwy z włókna węglowego dopiero w tym roku, kiedy zostałem instruktorem Freedivingu. Moje stopy nie były przyzwyczajone do nowego typu ruchu i co chwilę łapały mnie skurcze. Z czasem się do tego przyzwyczaiłem.

Bi-Płetwy czyli Poszukiwanie właściwej strategii

Wiedziałem, że biorąc pod uwagę wydolność tlenową, to nurkowanie nie powinno stanowić żadnego problemu. Odbyłem w sumie 4 treningi w płetwach. Podczas tych treningów skupiłem się głównie na poszukiwaniu właściwej strategii nurkowania.

Są 3 główne techniki:

  • ręce wzdłuż ciała i styl nożycowy (styl oficjalny)
  • ręce nad głową i styl nożycowy (styl oficjalny)
  • ręce nad głową i styl delfinowy (styl nieoficjalny)

Oto moje 4 treningi:

  1. 175 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:02) – 0,96 m/s
  2. 200 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:33) – 0,94 m/s
  3. 150 m z rękami nad głową i styl nożycowy (czas nurkowania 3:02) – 0,82 m/s
  4. 175 m z rękami nad głową i styl delfinowy (czas nurkowania 3:01) – 0,97 m/s

Jak widać, w moim przypadku, ręce nad głową i styl delfinowy działają najlepiej (w ten sposób wykorzystuję siłę i wytrzymałość zbudowaną podczas treningu do monopłetwy). Styl nożycowy wymagałby sporo pracy z mojej strony, gdyż brakuje mi w nim doświadczenia, a przede wszystkim, nie sprawia mi przyjemności. Próbowałem w ten sposób pływać krótsze dystanse, ale prędkość była zbyt niska.

To bardzo ważne by dobrać właściwą strategię, która najlepiej pasuje do Twoich obecnych możliwości. To jest rada, która ma zastosowanie do wszystkich dyscyplin. Kopiuj/wklej mistrzów nie zawsze działa najlepiej, niewątpliwie dobrze jest rozumieć to co oni robią i zaaplikować to odpowiednio dla siebie.

Rekordowe nurkowanie

Przed nurkowaniem sprawdziłem jak daleko musiałbym popłynąć i zauważyłem że około 31 m od ściany startu, dno zaczyna opadać aż do głębokości 5 m. Wiedziałem zatem, że po nawrocie na 200 m, potrzebuję dopłynąć do tej krawędzi. Proste w teorii.

Rozpocząłem nurkowanie i z filmu powyżej można zaobserwować iż moja technika jest dosyć frywolna. To wygląda trochę jakby worek ziemniaków płynął w płetwach z dobrą wydolnością tlenową 🙂 No cóż, racja, całkowicie byłem skupiony na relaksie i starałem się oszczędzać nogi. Wiedziałem, że bardzo się zakwaszą, prędzej czy później. Dzięki niewielkiej prędkości, zakwasiły się znacznie później niż na treningach i musiałem się przełączyć na moją hybrydową technikę „dyn+dnf” dopiero kilka metrów przed 200 m. Od tego punktu to była formalność i płynąłem do momentu aż zauważyłem zbliżającą się krawędź na dnie basenu. Moje nogi robiły się coraz cięższe i moja technika była naprawdę „wyjątkowa” 🙂

Wynik

Wynurzyłem się bardzo świeży na 231 metrach, następnie 2 metry zostały odjęte od mojego wyniku, za nawroty poniżej krawędzi basenu. Wiedziałem, że to się stanie, ale zdecydowałem się tym nie przejmować w trakcie nurkowania. Relaksacja jest kluczem i na tym się skupiłem. Wydaje mi się, że gdyby basen był płaski, z większą ilością treningu, z lepszą optymalizacją techniki, strategi i płynąc po prostu mojego maksa, ponad 250 metrów jest bardzo możliwe, ale zostawmy coś na przyszłość 🙂

Jeżeli masz jakieś pytania, zadaj je w komentarzach, a jeżeli lubisz to co czytasz, proszę subskrybuj mojego bloga, w ten sposób będzie powstawało więcej artykułów.

300 metrow na bezdechu

300 metrów na bezdechu! Rekord Świata we Freedivingu Mateusz Malina

Rekord Świata – 300 m Dynamika w Monopłetwie (DYN) Mateusz Malina

Wciąż żywe wspomnienia!

Minęło już trochę czasu od Turku, wpadłem w wir nauczania, pracy i treningów. Jednak wciąż doskonale pamiętam dzień finałów dynamiki w monopłetwie (DYN), występu zamykającego Mistrzostwa Świata we Freedivingu 2016.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie

Ale to nie koniec emocji, pora na DYNamikę!

Rok wcześniej, po zdobyciu Mistrzostwa Świata w dynamice bez płetw (DNF), nie umiałem utrzymać koncentracji i kolejne starty w statyce (STA) i dynamice (DYN), przerwałem przedwcześnie. Tym razem nie zamierzałem popełnić tego samego błędu, a było to jeszcze trudniejsze, bo oprócz mistrzostwa świata, pobiłem 7 letni, nieoficjalny rekord świata Dave Mullins’a!

Spełnienie marzeń i regeneracja

Moje marzenie się spełniło. Po odbyciu kontroli antydopingowej (WADA), udałem się do mieszkania, gdzie koncentrowałem się na regeneracji, zarówno mentalnej jak i fizycznej.

mateusz malina regeneracja domowy sorbet

Pyszny sorbecik 🙂

Wiedziałem, że jestem doskonale przygotowany, jednak piętno zmęczenia dzisiejszym startem, będzie odczuwalne dnia następnego i nic z tym nie mogę zrobić.

Strasznie żałowałem, że nie ma przynajmniej 1 dnia wolnego, pomiędzy dynamikami, tak aby się prawie w pełni zregenerować i zaprezentować swoje prawdziwe 100%.

Walka z ego i listy startowe

Tym bardziej, że na tych mistrzostwach byli zawodnicy, zarówno w DNF jak i DYN, którzy się specjalizują tylko w ich 1-ej koronnej dyscyplinie i podczas tych mistrzostw wykonywali tylko 1 maksymalny start. Jednak z tym też nic nie mogłem zrobić, bo to znów było ego, które chciało usprawiedliwić ewentualną porażkę.

Wieczorem ukazały się listy startowe..i odetchnąłem z ulgą. Moja deklaracja, 255 m była najwyższa (razem z deklaracją Gorana Colaka). Oznaczało to, że gdyby się tak stało, iż kilku zawodników dopłynie do 300 m (a kilku na pewno miało taką myśl w głowie), to nie przegram. Scenariusz mało prawdopodobny, ale możliwy.

Starty reprezentacji

Noc przespałem bardzo spokojnie, prawie 9 godzin, ale czułem lekkie zmęczenie w nogach. Pojechaliśmy na basen.

Dream team Mateusz Malina Magda Solich Julia Kozerska

Z Magdą i Julką które również rozbiły bank na tych mistrzostwach! fot. Gabka Grezlova

Tam w pierwszej kolejności odbyły się finały B, w których startował jeden z moich partnerów treningowych, Michał Dąbrowski. Uzyskał troszkę gorszy wynik niż w kwalifikacjach, ale Michał zrobił swoje w dni poprzednie i po prostu odpuścił.

Następnie startowały dziewczyny, w finale A, Magda Solich znów wygrała (232 m), a Julka Kozerska była druga (215 m), fantastycznie!

Przyszła kolej na finał A mężczyzn. Startowało w nim aż trzech Polaków, Karol Karcz, kolejny mój partner treningowy, cieszyło mnie to szczególnie, iż można powiedzieć, że to taki trochę mój wychowanek 🙂 Następnie Krzysiek Dąbrowski i Ja

Mateusz Malina wchodzi z monopłetwą do basenu podczas mistrzostw świata we freedivingu

Koronacja ciężkiej pracy tu i teraz!

Pomoc od Guillaume Nery

Również poczułem stres przed startem i w tym momencie, przypomniały mi się słowa Guillaume Nery. Kiedyś powiedział mi, że przed startem, gdy się stresuje, stara się cieszyć tym uczuciem, bo wie, że zaraz odbędzie się próba, kilka minut i te wszystkie uczucia znikną

Dokładnie to zrobiłem. Pomyślałem, że to już ostatni start, bez względu na to jak mi pójdzie, za kilka minut będzie po wszystkim. Opadną emocje, cały trening, przygotowania, wszystko będzie skończone. Ja mogę zrobić swoje, zobaczyć na co mnie stać, tu i teraz, w tym momencie, albo się poddać, co by było bez sensu.

Mateusz Malina i Goran Colak przed finałem mistrzostw świata w monopłetwie -1

Jak zwykle…koncentracja.. 🙂

Rzeczywiście, doceniłem te uczucia, stres, emocje, wiedziałem, że pewien etap ma swoje zakończenie właśnie tutaj i teraz. Popłynąłem bez żadnych oczekiwań. Pomyślałem, że na 250 m podejmę decyzję co dalej, w zależności jak się będę czuł, a do tego czasu po prostu płynę.

Moje przygody z Monopłetwą

W dynamice w monopłetwie (DYN) nie jestem tak dobrze wytrenowany, jak w mojej koronnej dyscyplinie, czyli dynamice bez płetw (DNF). Tutaj nie jestem w stanie wejść w taki stan flow.

W całej swojej przygodzie z freedivingiem, na trening w monopłetwie poświęciłem dużo mniej czasu, częściowo przez to, że długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej płetwy. Jej twardość nie jest idealna, mógłbym mięć jeszcze bardziej miękką, ale na pewno jest najlepsza, jaką miałem dotychczas.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -1

Byłem zmęczony po finale DNF ale emocje mnie same niosły do przodu! fot. Daan Verhoeven

W monopłetwie, pływałem na równi z DNF w 2010 i 2011 roku, później już bardzo sporadycznie, tylko na większych zawodach i kilka tygodni poprzedzających. Dopiero po mistrzostwach świata głębokościowych na Cyprze w 2015 roku, mój przyjaciel Samo Jeranko załatwił mi tą płetwę.

Tak więc od ubiegłego roku, zacząłem regularnie, raz w tygodniu trenować w monopłetwie, zmniejszając w ten sposób czas poświęcony na trening DNF.

Wydawało mi się to ok, gdyż na DNF byłem bardzo skupiony przez kilka ostatnich lat. Muszę przyznać, że trening w monopłetwie znów sprawiał mi przyjemność, przyśpieszyłem swoje nurkowania, czułem mniejsze zakwaszenie mięśni, zadziwiające ile może zdziałać zmiana sprzętu.

300 metrów na bezdechu!

Rozpocząłem nurkowanie. Przebiegało ono spokojnie, lecz nie tak przyjemnie jak DNF. Poczułem lekkie zakwasy w nogach na 75 m, więc wiedziałem, że lekko nie będzie. Na ok. 220 m, moje nogi odmówiły posłuszeństwa i dalej musiałem płynąć technika improwizowaną. Inaczej mówiąc, włączyłem ręce do żabki, kilka kopnięć z rękami przy tułowiu itd.

Mateusz Malina płynie po rekord świata w dynamice z płetwami 300m w finale mistrzostw świata -2

Z rywalami. fot. Daan Verhoeven

Dopłynąłem do ściany na 250 m, straszne zakwasy, ale głowa świeża, podjąłem więc decyzję, iż płynę na 300 m, a minięcie znacznika na 275 m, tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

Na 300 m próbowałem zrobić nawrót, jednak z racji ułożenia sędziego, musiałem zrobić nawrót przez lewą rękę, a nie prawą tak jak zazwyczaj, w rezultacie zabrakło mi ok. 10-20 cm do pełnego metra.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata -2

ajjj brakło kilku centymetrów do 301 🙂

Ostatni będą pierwszymi…

Na szczęście to nie miało jednak znaczenia. Jako ostatni zawodnik skończyłem ten finał, ale jak to mówią, ostatni będą pierwszymi, i tak też się stało.

Grek, Giorgos Panagiotakis, pomimo takie samego rezultatu, 300 m, uzyskanego o ok. 1 min szybciej, przegrał, przez to, że zadeklarował o 1 m mniej niż ja.Poczułem ogromną ulgę, wiedziałem, że to jego koronna konkurencja i przyjechał startować tylko w niej.

Mateusz Malina Ceremonia wręczenia medali na mistrzostwach świata we freedivingu

Szacunek dla innych zawodników

Mój czas nurkowania wyniósł 4:48. To przynajmniej o 18 sekund dłużej, niż powinno mi to zająć, porównując moje treningowe nurkowania.

To był jednak wynik tego, że nogi odmówiły mi posłuszeństwa zbyt szybko, mimo wolniejszej prędkości i efekt rekordowego nurkowania w DNF (244 m), dzień wcześniej.

To uczucie budzi we mnie ogromną ciekawość, co by było, gdyby był dodatkowy dzień czy dwa odpoczynku i gdybym jeszcze przez kilka lat potrenował z taką intensywnością dynamikę w monopłetwie (DYN). Zapewne 330 m – 350 m staje się bardzo realne.

Mateusz Malina na powierzchni po przepłynięciu 300m rekord świata

Zrobiłem to!

Ciekawe jednak, czy taka atmosfera, takie warunki, jak w Turku mogą się powtórzyć.

Wybierz i skup się!

No i nie da się być we wszystkim najlepszym 🙂 Trzeba wybrać i zanim poświęcę się treningowi w DYN, w DNF czuję, że jest jeszcze sporo do osiągnięcia i na pewno w tym kierunku będę się dalej rozwijał, bo sprawia mi to o dużo większą przyjemność.

To był koniec mistrzostw. Na piękne zakończenie, otrzymałem nagrodę imieniem Natali Molchanoej, za najwięcej zdobytych punktów w tych mistrzostwach i jak się okazuje, jest to najwyższa ilość punktów zdobyta w jakichkolwiek mistrzostwach świata we freedivingu.

Mateusz Malina i Ola Kiszczak coach partner z medalami radość

Z moim coachem

Podsumowując:

3 rekordy świata, 2 tytuły mistrza świata i rekordowa ilość punktów.

DNF = 244 m = 122 pkt.

DYN = 300 m = 150 pkt.

STA = 7:33 = 90,6 pkt.

Razem 362,6 pkt

Reprezentacja Polski na Mistrzostwach świata we freedivingu -5

Drużyna po mistrzostwach!

Szczególne podziękowania dla mojego oficjalnego sponsora Grena LTD  oraz BANDI cosmetics i Freemoon za sponsorowanie Polskiej reprezentacji we Freedivingu na Mistrzostwach Świata w Turku.

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zadaj je w komentarzach, a jeżeli chcesz dostać powiadomienie na email o nowym wpisie na blogu, subskrybuj się już teraz.

Stres, koncentracja, spokój – moja droga do 244 metrów na bezdechu

Rekord Świata – 244 m Dynamika bez Płetw (DNF) Mateusz Malina

Odliczanie do finału

Następnego dnia, po pobiciu rekordu świata w kwalifikacjach DNF (dynamika bez płetw), przyszła pora na kwalifikacje do DYN (dynamika w monopłetwie). Tutaj już nie wychodziłem przed szereg i zrobiłem tyle ile musiałem, aby dostać się do finału A, czyli 250 m.

Zostały ok. 72 h do mojego startu w finale DNF, konkurencji w której byłem faworytem i odczuwałem lekką presję z tego powodu. Wiedząc jak ważna jest gotowość moich mięśni na finały, zrobiłem sobie bardzo krótki trening fizyczny, następnie krótkie rozciąganie, kilka minut w saunie i kąpięl w lodowatym basenie (4C).

dzień wolny

Następnego dnia był dzień wolny. Kilka godzin spędziłem pracując przed laptopem, a wieczorem udaliśmy się na przejażdżkę rowerową. Właśnie wtedy zaczął mnie boleć staw w dużym palcu prawej stopy. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Byłem tym bardzo zaskoczony, pomimo potrzeby utykania, następnego dnia sprawdziłem i w wodzie podczas płynięcia w ogóle tego nie odczuwałem. Byłem więc spokojny.

Mateusz Malina coachuje Olę podczas finału statyki

Tym razem w roli coacha 🙂

finały w „statyce” po Malinowemu – stres opanowany 🙂

To był dzień finałów statyki. Mój start przypadał na finał B. Oczywiście nie zamierzałem robić statyki. Zamiast tego, przepłynąłem ok. 30 m DNF podczas swojego startu i uzyskałem czerwoną kartkę z czasem 3 sekundy. Dlaczego to zrobiłem? Chciałem „poczuć” wodę i atmosferę startu.

Lubię w ten sposób przygotowywać się mentalnie do próby. Także dzień wcześniej przychodzę na basen, najlepiej w godzinie docelowego startu i odtwarzam wszystkie kroki dokładnie tak jak to będzie miało miejsce dnia następnego. Jeżeli jest wtedy oficjalne odliczanie i oficjalna strefa startu, tym lepiej, bo to nadaje autentyczności temu wydarzeniu, i tak było w tym przypadku.

Właśnie dlatego chciałem zakwalifikować się do finału A statyki, bo postąpiłbym tak samo. Finał statyki, po niesamowitym pojedynku z Goranem Colakiem, wygrał Aleix Segura Vendrell, z czasem 9 min. 23 sek., zaledwie o 4 sekundy, biorąc pod uwagę karę za późny start.

Niesamowita sprawa, Aleix to mój przyjaciel, którego poznałem na samym początku swojej przygody z freedivingiem, w 2009 roku w Egipcie, on też wtedy raczkował we freedivingu i ciągle mówił o Tom Sietasie, a ja dla odmiany o Dave Mullinsie. Notabene rok temu, obydwaj zdobyliśmy Mistrzostwo Świata w Belgradzie, po raz pierwszy.

Relaks przed finałem

W dalszej części dnia, relaksowaliśmy się całe popołudnie grając w pokera z Olą, Karolem i Michałem. To była nasza ulubiona rozrywka na tym wyjeździe. O dziwo stres nie był przeze mnie odczuwalny przed jutrzejszym startem. Wiedziałem, że jestem przygotowany i po prostu zrobię swoje, a jaki to da wynik, to już bez znaczenia. Najważniejsze w każdym sporcie jest to, aby po starcie nie mieć wrażenia, że przegraliśmy walkę z samym sobą.

mateusz malina karol karcz michal dabrowski graja pokera turku

Relaks w pokera 🙂

Karol i Michał byli trochę bardziej zestresowani, jednak wspólnie wspieraliśmy się nawzajem, i w mieszkaniu panowała świetna atmosfera!

Noc przespałem bardzo dobrze i przyszedł dzień, na który czekałem rok czasu. Czy zdołam obronić tytuł Mistrza Świata? Czy wrócę z niczym, bez rekordu i bez tytułu. Po kwalifikacjach i odpadnięciu Arthura Guerin Boeri, podejrzewałem, że raczej nikt nie jest w stanie zbliżyć się do mojego rekordu świata z kwalifikacji, choć w sporcie to nigdy nie wiadomo, jednak takie miałem przeczucie. Pozostawało pytanie, czy stanę na wysokości zadania i popłynę na miarę swoich możliwości?

nadszedł ten dzień

Michał i Karol, moi wspólokatorzy i partnerzy treningowi, zrobili swoje życiówki w finale B dynamiki bez płetw (DNF). Odpowiednio 175 m i 180 m. Michał niestety wynurzył się po złej stronie toru i próba nie została uznana.

Pół godziny przed moim startem odbył się finał kobiet, tam mocno trzymałem kciuki za Magdę i Julkę. Tutaj też przeprowadziłem pewien eksperyment mentalny i zamiast siedzieć w spokoju i koncentrować się na próbie, stałem z kibicami na końcu toru i dopingowałem dziewczyny.

Czułem, że Magda ma tutaj szansę na rekord świata, już jakiś czas temu to zaobserwowałem. No i stało się, Magda przepłynęła 185 m, wygrała złoto i pobiła rekord świata, nieżyjącej już królowej freedivingu, Natalii Molchanovej. Następnie wynurzyła się Julka na 167 m, co dało jej brąz. To już był Polski dzień w Turku.

Mateusz Malina przygotowuje się do finału mistrzostw świata w dynamice bez płetw -2

Koncentracja!

Poszedłem się przebrać w piankę i koncentrować przed próbą, 25 minut, to więcej niż potrzebuję na przebranie i relaks.

Stres -> Koncentracja -> Spokój

Siedząc przy swoim torze, zacząłem odczuwać stres. Silniejszy, niż w czasie kwalifikacji. Pomyślałem sobie, „uff, dobrze, że zrobiłem rekord świata w kwalifikacjach, mam przynajmniej jeden dobry dive za sobą, gdyby tu nie wyszło”. Szybko zidentyfikowałem tą myśl i zrozumiałem, że moje ego zaczyna kompensować ewentualną porażkę. Zacząłem więc zmieniać perspektywę czasową z przeszłości na przyszłość. To nie jest cos co chcę robić, bo w ten sposób daleko nie popłynę. Zaraz sprowadziłem swoje myśli do parteru i koncentrowałem się na tym co jest tu i teraz.

Gdy wszedłem do wody przed OT, znów się poczułem jakby to miało być kolejne nurkowanie treningowe. Absolutnie zerowy stres, spokojny oddech z zamkniętymi oczami, zupełnie jakbym zasypiał. Stres oczywiście próbował się wkraść, ale nie było dla niego miejsca. Jednak dobrze, że było, odruch nurkowy będzie po prostu mocniejszy,  a dzięki temu również moje możliwości.

Moje myśli ogarniała pustka, nie czułem swojego ciała, tylko rejestrowałem ruchy oddechowe przepony, byłem w pewnego rodzaju transie. Można powiedzieć, że udało mi się wejść w stan „flow” już przed nurkowaniem. Ostatnie 2 minuty odliczania, zleciały bardzo szybko, aż w końcu rozpocząłem swoją próbę.

mateusz malina stres kontrola przed rekordem swiata we freedivingu

Flow… fot. Daan Verhoeven

Nic nie pamiętam?

Szczerze? Niewiele pamiętam z tego nurkowania. Tym się charakteryzuje stan flow. Praktycznie do 200 m byłem w pewnego rodzaju śnie. Nie czułem skurczy, dyskomfortu, palenia w rękach, to się dzieje gdzieś poza świadomością. Odczuwam, kiedy te bodźce pojawiają się pierwszy raz, jednak potrafię je stłumić i przenieść w zakątek mózgu, który zamykam drzwiami na klucz, klucz wyrzucam i tego uczucia już nie ma – mówiąc w przenośni.

Będąc na 200 m wybudzam się z takiego stanu, kontroluję jak się czuję i ile jeszcze mniej więcej popłynę. Zdecydowałem, że na 225m podejmę decyzję. Gdy byłem na 225 m, niewiele się zmieniło w mojej kondycji, pomyślałem więc, że płynę dalej środkiem toru, byłem ciekawy co się wydarzy dalej. Zbliżając się do ściany na 250 m, trochę sie wystraszyłem, bo to nieznany nikomu rejon, przynajmniej oficjalnie, więc zakończyłem swoją próbę.

Niesamowita radość Mateusza Maliny po pobiciu rekordu świata i zdobyciu tytułu mistrza świata -2

Wow! Rekord Świata i Mistrzostwo Świata w jednym nurkowaniu! Limitless! fot. Daan Verhoeven

Ciekawość to klucz do potężnej motywacji

Miałem zapas, nie wiem jak duży, ale ważne jest to uczucie. Ono budzi we mnie ciekawość, a ciekawość, to potężne narzędzie motywacyjne. Można powiedzieć, że teraz w DNF nie badam tylko swoich możliwości, a możliwości ludzkiego ciała. To pobudza moją ciekawość jeszcze bardziej. Ciekawe co przyniosą następne mistrzostwa świata, ale wiem już teraz, że 250 m to tylko kwestia czasu, a jeszcze pół roku temu, były abstrakcją.

No i stało się, spełniłem swoje marzenie, zostałem mistrzem świata pobijając przy tym rekord świata. Teraz to był iście Polski dzień w Turku. Razem z Magdą ustanowiliśmy nowe rekordy świata i zdobyliśmy złoto, tego jeszcze nie było w historii polskiego freedivingu, nie wiem nawet czy w ogóle w historii freedivingu coś takiego miało miejsce. Tak, więc można powiedzieć, iż Polacy dominują scenę DNF!

Mateusz Malina pobija rekord świata w dynamie bez płetw na mistrzostwach świata 244m

To było dobre nurkowanie! fot. Daan Verhoeven

Prawie 10 długości basenu na bezdechu

Wracając do 244 m DNF, muszę przyznać, że to nurkowanie, było niemalże idealne mentalnie, pociesza mnie fakt, że coraz częściej przydarzają mi się takie próby. Jednak nie zawsze nurkowanie przebiega w ten sposób, czasem jest zupełnie odwrotnie i każde 25 m dłuży się w nieskonczoność. Na szczęście na zawodach już się tak nie dzieje, mam nadzieję, że przez odpowiednie przygotowanie mentalne.

Jednak, kto wie, może już nigdy mi się nie uda osiągnąć takiego stanu umysłu podczas nurkowania, a co za tym idzie, przesunąć swoich możliwości? Z drugiej strony wiem, że tego typu myśli, to mechanizmy kompensacyjne mające chronić nasze ego przed porażką i tego się trzymajmy 🙂

Za jakiś czas, opiszę kolejny, tym razem ostatni dzień mistrzostw świata, finał dynamiki w monopłetwie.

Szczególne podziękowania dla mojego oficjalnego sponsora Grena LTD  oraz BANDI cosmetics i Freemoon za sponsorowanie Polskiej reprezentacji we Freedivingu na Mistrzostwach Świata w Turku.

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zadaj je w komentarzach, a jeżeli chcesz dostać powiadomienie na email o nowym wpisie na blogu, subskrybuj się już teraz.

tytaniczna praca wielka motywacja mateusz malina rekord świata dnf

Wielka motywacja i tytaniczna praca. Rekord świata w kwalifikacjach mistrzostw świata!

Rekord Świata – 232m Dynamika bez Płetw (DNF) Mateusz Malina

kulisy rekordowego nurkowania

Ciężka wręcz tytaniczna praca jaką wykonałem w ostatnim roku, ogromna motywacja oraz uśmiech na twarzy to bagaż jaki zabrałem ze sobą do Turku. No i dodatkowe 100 kg w walizkach 🙂

Musiałem się wykazać ogromną motywacja żeby zabrać 100kg bagażu razem ze mną w tak długą podróż

100kg bagażu

Zawód w statyce

Nadszedł dzień kwalifikacji do dynamiki bez płetw (DNF). Na szczęście nie był to mój pierwszy start w Turku. Dzień wcześniej nie wszystko poszło po mojej myśli i zabrakło mi 6 sekund, aby znaleźć się w finale A w statycznym wstrzymaniu oddechu (STA). Nie planowałem startować w finale A statyki, jako, że odbywał się dzień przed finałami dynamik. Wolałem jednak sam dokonać tego wyboru, aniżeli być do niego zmuszonym. Była to cenna lekcja dla mojego ego, czyli tego co podświadomie każdy z Nas stara się chronić 🙂

Mateusz Malina robi statykę na mistrzostwach świata

7:33 dało mi finał B fot. Daan Verhoeven

moja praca z psychologiem i zdrowa motywacja

Od 2 lat współpracuję z psychologiem sportowym, czyli praktycznie od momentu kiedy zacząłem odnosić znaczne sukcesy (np. pobicie mojego pierwszego rekordu świata )i główne składowe zdrowej motywacji, to zapomnienie o oczekiwaniach i ocenie,  bo to jest związane właśnie z Naszym ego. Trzeba się skupić na tym co jest tu i teraz, na tym jak chce się czuć w danym momencie, i na tym by robić po prostu swoje. To jest dla mnie zdrowe podejście i motywacja. Zatem w dniu kwalifikacji do DNF, będąc naładowany emocjami robiłem to do czego się przygotowywałem ostatni rok.

Motywacja i koncentracja to klucz do sukcesu

Wizualizacja to ważny aspekt treningu.

dodatkowa motywacja w dynamice bez płetw (DNF)

 Miesiąc wcześniej podczas mistrzostw świata organizacji CMAS Arthur Guerin Boeri przepłynął 221m DNF. To mniej niż mój rekord świata wynoszący 226m, jednak zrobił to w olimpijskim basenie 50m, co dodaje temu czynowi splendoru. Na dodatek 2 dni później przepłynął jako pierwszy człowiek w historii 300m w monopłetwie. Kiedyś zareagowałbym na to strachem, być może złamałoby mnie to, tak jak w pamiętnym finale DNF w Belgradzie w 2013 roku.

Podwodne zdjęcie z przepięknej próby zakończonej rekordem świata we freedivingu pobitym przez Mateusz Malinę. Koncentracja i motywacja zwyciężyły

Czułem moc podczas płynięcia. fot. Daan Verhoeven

Jednak nie jestem już tym samym Mateuszem co kiedyś. Sukcesy innych mnie motywują, wręcz pokazują, że coś jest możliwe, więc jeżeli ktoś to zrobił to czemu ja bym nie mógł. Dodatkowo te wydarzenia pokazały mi jak bardzo zależy mi na swoich celach, czyli dobrych nurkowaniach w Turku. To kolejna istotna składowa motywacji, nawiązać emocjonalną więź ze swoim celem. Cała ta sytuacja sprawiła iż z niecierpliwością oczekiwałem na konfrontację z innymi zawodnikami, a zwłaszcza z Arthurem w DNF. Teraz po mistrzostwach mogę śmiało stwierdzić, że te wszystkie wydarzenia mi pomogły. Może nie miały decydującej roli, ale na pewno mi pomogły.

 dwa różne nurkowania

Przystępując do kwalifikacji dopuszczałem dwie opcje. Jeżeli nurkowanie nie będzie szło po mojej myśli, to zrobię 200m, tak aby mieć pewną kwalifikację do finału A, bez zbędnych kalkulacji. W drugiej opcji nie zakładałem żadnego limitu lub konkretnego dystansu. We freedivingu jest tak wiele czynników decydujących o końcowym rezultacie, że gdy przydarzy się nurkowanie życia, szkoda byłoby go zmarnować i wynurzyć się wcześniej bo to kwalifikacje, tym bardziej, że takie nurkowanie może się nie powtórzyć w finale. Z resztą dla mnie ma znaczenie pokonywanie własnych granic. Gdyby tak się miało stać w kwalifikacjach, a w finale miałbym gorszy dzień, to trudno, cieszyłbym się z jednego udanego nurkowania.

Wynurzenie po rekordowym nurkowaniu. Moc i motywacja, Mateusz Malina

Moment wynurzenia, wiedziałem, że zrobiłem to do czego byłem przygotowany 🙂 fot. Daan Verhoeven

 przebieg kwalifikacji

Niczego nie oczekując, mając w głowie jedną myśl – robię swoje – rozpocząłem nurkowanie. Szybko się zorientowałem, że to jest dobry dzień, o ile nie idealny. Pokonując kolejne odległości, spokojnie w pełni zrelaksowany, na 200m będąc w pełni świeży, wiedziałem, że mogę dopłynąć do magicznych 232m, rekordu narodowego Dave Mullins’a z Nowej Zelandii, niepobitego od 7 lat. Będąc na ścianie 225m, zrobiłem nawrót, jeden ruch rąk, zdjąłem necka i się wynurzyłem. Zdjąłem necka, bo chciałem mieć pewność, że nie zanurzę swoich dróg oddechowych, co skutkowałoby dyskwalifikacją, a miałem jeszcze wystarczający zapas powietrza na to. Po wynurzeniu szybko zrobiłem procedurę powierzchniową (4 sekundy) i pokazanie białej kartki przez sędziego było formalnością.

Freediving reprezentacja polski rozmawia o pobitym rekordzie świata przez Mateusza Malinę

Matt czemu pobiłeś WR już w kwalifikacjach? fot. Aleksandr Pangev

wspomnienia z PRZESZŁOŚCI i moja motywacja na przyszłość

Ogarnęła mnie ogromna radość! Nie mogłem uwierzyć, że spełniło się moje marzenie. Pamiętam jak w 2009 roku Dave ustanowił ten rekord. Wówczas byłem w Egipcie i dopiero zaczynałem swoją przygodę z freedivingiem. Mój ówczesny rekord w DNF to bodajże 156m. Te 232m wydawało mi się abstrakcją. Nie myślałem, że kiedykolwiek się zbliżę do tego dystansu. Moim celem życiowym było 200m, ta granica jednak pękła w 2012 i później zacząłem myśleć o rekordzie świata. Po pobiciu rekordu świata zacząłem myśleć o 250m, bardzo nieśmiało, ale jednak. Teraz zaczynam baaardzo nieśmiało myśleć o 275m 🙂

Dlatego drogi czytelniku widzisz jak bardzo ważna jest zdrowa motywacja. Gdybym wtedy w 2009 roku pomyślał, że moim celem jest 232m, prawdopodobnie bym się zniechęcił i nigdy by mi się nie udało. Ten cel byłby zbyt odległy i tak naprawdę jakikolwiek inny wynik nie sprawiłby mi radości, bo nie osiągnąłbym wyznaczonego celu. Zamiast tego kreowałem sobie cel, który mogłem osiągnąć zazwyczaj w 1 rok, maksimum 2 lata.

Mateusz Malina pobija rekord świata bez płetw

A czemu nie? 🙂 fot. Aleksandr Pangev

limity są tylko w naszych głowach

W ten sposób moja motywacja mnie napędzała, bo często pokonywałem swoje limity, aż doszedłem do wniosku, że limity są tylko w naszych głowach. Tak naprawdę granica leży tam gdzie ją sobie w głowie wyznaczę. Ważnym jest aby zachować przy tym rozsądek i mieć  realny plan na realizację.

chwile zwątpienia?

Wracając jednak do tematu mistrzostw,  to po udanej próbie DNF, zaczęły mnie nachodzić chwile zwątpienia. Uświadomiłem sobie, że jeszcze nikt nie pobił rekordu świata w kwalifikacjach. Nikt tego nie robił bo po co się męczyć w kwalifikacjach? Usłyszałem, że powinno się oszczędzać siły na finały, że kwalifikacje nie są ważne, że trzeba to umieć dobrze zaplanować. Jednak ja jestem innego zdania. Dla mnie te kwalifikacje były rozgrzewką przede wszystkim mentalną i jak się okazało później, fizyczną również 🙂

Ceremonia otwarcia mistrzostw świata, co to będzie - zastanawia się Mateusz Malina

Ceremonia otwarcia, co to będzie? 🙂

Kiedyś czytałem ciekawy artykuł o mistrzach olimpijskich. Próbowałem odszukać linku, jednak bezskutecznie. Najpierw były poruszone stereotypowe kwestie i dlaczego są nieprawdziwe, jak np. mistrz powinien trenować jak nr 2. czyli ciężej, dłużej itd. Następnie było w nim fajnie opisane, że to mistrzostwie olimpijscy nie powinni się stosować do przyjętych kanionów, bo to ich praca sprawiła, że zaszli tak daleko, więc powinni słuchać swojego przeczucia jeśli chodzi o trening lub taktykę. Powinni trenować tak jak mistrzowie, czyli niestereotypowo, bo dzięki temu zaszli tak daleko. Muszę się z tym zgodzić.

arnold Schwarzenegger i jego słowa

Nigdy nie ukrywałem, że przemowy motywacyjne Arnolda Schwarzenegger’a bardzo mi pomagały na pewnym etapie kariery. Jedną z jego myśli do której często wracam jest:

Lubię gdy ludzie mówią, że czegoś się nie da zrobić, bo gdy to zrobię to jestem pierwszym człowiekiem, który tego dokonał.

Jak takie myślenie się sprawdziło w finale Mistrzostw Świata? Przeczytaj za kilka dni w kolejnym wpisie 🙂

Więcej zdjęć do obejrzenia w galerii na mojej stronie, które można zobaczyć tutaj.

Zapraszam do komentarzy!

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj mojego bloga i dołącz do pozostałych użytkowników aby otrzymywać powiadomienia o nowych postach!